Posty

229. „Schowani do wora”

Obraz
Dzięki uprzejmości Wydawnictwa Novae Res miałam możliwość przeczytania książki "Schowani do wora. Wspomnienia byłego wychowawcy więziennego", której autorem jest Andrzej Flügel. Jest on byłym wychowawcą więziennym i w tej książce opisał swoje wspomnienia z dziesięciu lat, kiedy wykonywał tę pracę Autor opisuje dziesięć lat między latami 80 a 90 ubiegłego wieku, możemy więc zobaczyć, jak funkcjonowały więzienia jeszcze w poprzednim ustroju, a różnica była kolosalna. Przytacza tu różne historie, w których uczestniczył lub które gdzieś usłyszał. Możemy tu poznać cały przekrój nie tylko przestępców, ale także i funkcjonariuszy więziennych, których zachowania były często pełne absurdów, ale o tym już musicie sami się przekonać.  Nie spodziewałam się, że to będzie aż tak fajna książka! Bardzo szybko i dobrze się to czyta. Język jest lekki, a absurd niektórych sytuacji przedstawiony jest tak, że aż uśmiech sam plącze się po ustach. Nie brakuje jednak też historii dramatycznych, który…

228. „Saturnin”

Obraz
Bardzo czekałam na premierę książki "Saturnin", ponieważ po "Nikt nie idzie" chciałam poznać wszystkie dzieła Jakuba Małeckiego. Jego styl bardzo wpasował się w mój gust, mimo że wszystkie jego najlepsze książki są nadal przede mną.  Tytułowy Saturnin, to 30-letni mężczyzna, który pewnego dnia dostaje telefon od mamy, że zaginął jego dziadek. Wraca on z Warszawy do rodzinnego Kwilna i udaje się w podróż w poszukiwaniu dziadka, a przy okazji także i w przeszłość. Wraca do swojego dzieciństwa, poznaje młodość dziadka. Na stronach książki śledzimy jak powoli wszystko składa się w całość. Dostajemy tutaj naprawdę dobre odwzorowanie dzieciństwa w latach 90, a także czasów wojennych, przez co wiemy dokładnie, dlaczego bohaterowie są jacy są. Styl pisania Małeckiego jest naprawdę wybitny. Książka ta jest napisana tak lekko, trochę poetycko, w takiej nieoczywistej formie. Płynie się przez tę książkę, mimo że nie jest wcale o prostych rzeczach, bo o rzeczach, które często dot…

227. „Blaze”

Obraz
60-tą przeczytaną przeze mnie książką autorstwa Stephena Kinga jest Blaze! Jest to pozycja, która nie wyszła pod jego nazwiskiem i mało brakowało, a utknęłaby na zawsze na dnie szuflady. King nie uważa, żeby to była jego najlepsza książka, ale ja myślę, że najgorsza również nie jest.
Blaze to mężczyzna, który bardzo dużo w życiu przeszedł. Wskutek pewnego wypadku, który miał w dzieciństwie, jest opóźniony w rozwoju. Na co dzień żyje z drobnych przestępstw, którymi steruje jego przyjaciel George. Zaplanowali oni porwanie 6-miesięcznego dziedzica fortuny. George w międzyczasie umiera, a Blaze postanawia dokończyć ten plan. Jest tu naprawdę świetnie wykreowana postać Blaze'a. King przedstawia nam tutaj głęboki portret psychologiczny. Mamy wiele odniesień do przeszłości głównego bohatera, przez co doskonale rozumiemy, dlaczego jest teraz taki, jaki jest. I szczerze mu współczujemy, że tak jego życie się potoczyło. Nie ma zbyt dużo akcji, ale jakoś specjalnie mi to nie przeszkadzało, bo …

226. Podsumowanie września

Obraz
Wrzesień jest miesiącem, z którego jestem wyjątkowo dumna! Skończyłam obszerną "Księgę wszystkich dokonań Sherlocka Holmesa", a także wróciłam do serii mojego dzieciństwa o Wiktorii Biankowskiej, rozpoczynającej się tomem "Ja, diablica"! ;) I na dodatek wpadła jeszcze nowa Nosowska, która była moim udanym debiutem w słuchaniu audiobooków, bo jednak więcej wysłuchałam głosu autorki, niż przeczytałam.
We wrześniu przeczytałam 7 książek:1. Księga wszystkich dokonań Sherlocka Holmesa - Arthur Conan Doyle - 1108 stron2. One - Katarzyna Woś - 247 stron3. Ja cię kocham, a ty miau - Katarzyna Berenika Miszczuk - 349 stron4. Powrót z Bambuko - Katarzyna Nosowska - 272 stron5. Ja, Diablica - Katarzyna Berenika Miszczuk - 416 stron6. Ja, Anielica - Katarzyna Berenika Miszczuk - 384 strony7. Ja, Potępiona - Katarzyna Berenika Miszczuk - 416 stron
Przeczytałam 3192 strony, co daje 106 stron dziennie.
Nie ma innej opcji, najlepszą książką musi być "Księga wszystkich dokonań Sh…

225. „Ja, potępiona”

Obraz
Dzisiaj mam dla Was ostatni tom serii Katarzyny Bereniki Miszczuk o Wiktorii Biankowskiej i jej przyjaciołach, do której wróciłam po wielu latach od pierwszego przeczytania. W październiku wychodzi czwarty tom serii, więc już nie mogę się go doczekać i cieszę się, że już sobie wszystko przypomniałam. Będzie mi się dzięki temu łatwiej czytać.  W trzecim tomie o tytule "Ja, potępiona" Wiktoria została potępiona i zesłana do tartaru. Miejsca, w którym władzę sprawują między innymi Kuba Rozpruwacz i Hitler, a szalona Katarzyna Batory pragnie kąpać się w krwi Wiktorii. Jej przyjaciele chcą ją stamtąd uwolnić, problem jest jednak taki, że istoty nadprzyrodzone nie mogą się dostać do tartaru, a do tej pory żadnej potępionej duszy nie udało się stamtąd wydostać.W poprzednich dwóch tomach nie lubiłam wątku miłosnego, a tutaj jest odrobinę lepszy, natomiast fabuła najmniej mi się podobała ze wszystkich trzech tomów. Myślę, że to najsłabsza część, chociaż to wcale nie znaczy, że jest zł…

224. „Ja, anielica”

Obraz
Pisałam Wam ostatnio, że po 10 latach postanowiłam odświeżyć sobie serię o Wiktorii Biankowskiej autorstwa Katarzyny Bereniki Miszczuk. Pierwszy tom bardzo mi się po latach podobał, więc sięgnęłam od razu po drugą część o tytule "Ja, Anielica". W tej części Wiktoria pewnym splotem przypadków trafia do nieba i wraz ze swoimi przyjaciółmi musi uratować świat przed pewnym krnąbrnym Aniołem..Jestem teraz na końcu trzeciego tomu i uważam, że druga część jest najlepszą ze wszystkich. Są tutaj wszystkie elementy z pierwszej części, które bardzo lubię, czyli dynamiczna akcja, świetnie wykreowane postacie, zabawne i często ironiczne dialogi, ale także dużo ciekawsza fabuła i jeszcze więcej intryg. Wątek miłosny nadal mocno kuleje, ale w trzeciej części się poprawi!Jutro napiszę Wam o moich wrażeniach na temat tego ostatniego tomu. ;)

223. „Ja, diablica”

Obraz
Kilka dni temu dowiedziałam się, że w październiku wychodzi czwarta część serii o Wiktorii Biankowskiej autorstwa Katarzyny Bereniki Miszczuk. Problem jest taki, że trzy pierwszy części wyszły jakieś dziesięć lat temu i ja za cholerę nie pamiętałam, co tam się działo, a czwartą część przecież pragnę przeczytać, bo kojarzę, że bardzo tę serię lubiłam w dzieciństwie. Postanowiłam więc odświeżyć tę serię i sprawdzić, czy w wieku 22 lat spodoba mi się tak bardzo jak w wieku 12 lat.
"Ja, diablica" to pierwsza część serii, w której poznajemy Wiktorię w momencie, w którym umarła i wybiera czy chce się dostać do nieba, czy piekła. Trafia do piekła i zostaje diablicą. Piekło okazuje się nie być takie złe, a na dodatek Wiktoria bardzo spodobała się diabłowi Belethowi! Problem jest tylko w tym, że Wiktoria kocha Piotrusia, który nadal żyje, a ona nie zdążyła mu wyznać swoich uczuć. Ach, świetnie było wrócić do tej książki! Zapomniałam już jak świetnie wykreowane jest piekło w tej książce…