Posty

187. „Emocjonalny fast food”

Obraz
Dzięki uprzejmości wydawnictwa Novae res miałam możliwość przeczytania książki erotycznej autorstwa Alana Wysockiego o tytule "Emocjonalny fast food".



Jest to króciutka książeczka - 128 stron. Pewien menadżer w korporacji zatrudnia piękną i inteligentną Zytę, z którą w pewnym momencie wdaje się w romans. I w sumie to by była cała fabuła.. Spotykają się, uprawiają seks i to tyle.



Oprócz braku jakiejkolwiek fabuły dochodzi jeszcze sporo zbędnych wulgaryzmów w tekście i sceny seksu, które obrzydzają zamiast podniecać. Są dodatkowo jeszcze na tych niewielu stronach ilustracje, które też szału nie robią.

Nie mam nawet za bardzo więcej słów na temat tej książki, bo nic więcej się w niej nie działo, więc będzie to bardzo krótka recenzja. Po prostu nie polecam.

186. „Pestki”

Obraz
Czytałam kiedyś tomik poezji autorstwa Anny Ciarkowskiej i podobał mi się, ale tak bez większych zachwytów. W zeszłym roku wydała ona swoją drugą książkę o tytule "Pestki", którą dostałam kilka dni temu na urodziny, więc opowiem Wam o niej parę słów.


W książce tej poznajemy główną bohaterkę, która na przestrzeni całej historii z małej dziewczynki staje się kobietą, a na jej drodze stoją bliskie osoby, które swoimi słowami kształtują jej osobowość i wpływają znacząco na jej życie.

Nie jest to typowa powieść. Styl pisania jest bardzo poetycki. Książka dzieli się na cztery części, a w każdej z tych części mamy dużo króciutkich rozdziałów (opowiadań? - nie wiem jak je do końca nazwać). Są to takie odrębne historie poruszające chronologicznie różne momenty z całego życia głównej bohaterki.

Każda z nas prawdopodobnie słyszała w dzieciństwie przynajmniej któreś z tych słów: "Jak będziesz duża to zrozumiesz", "Jesteś jeszcze dzieckiem", "Niegrzeczne dziewczynki…

185. „Tamte dni, tamte noce”

Obraz
"Tamte dni, tamte noce", to książka Andre Acimana, na podstawie, której powstał bardzo głośny film o tym samym tytule. Film ten dostał nawet Oscara za najlepszy scenariusz adaptowany kilka lat temu, dlatego miałam bardzo duże oczekiwania, biorąc się za czytanie tej książki. 


Poznajemy historię w formie wspomnień Elio. Przenosimy się z nim do Włoch i pewnych wakacji lat 80. Tata Elio jest profesorem i przyjeżdża do niego na 6 tygodni pewien doktorant z Ameryki - Oliver. Elio jest nim zafascynowany do tego stopnia, że nawiązuje się między nimi relacja oparta na wzajemnym pożądaniu, która wraz z końcem wakacji również musi się zakończyć.

Oj, mam mieszane uczucia, chociaż plusów jest zdecydowanie więcej. Uwielbiam język jakim jest napisana ta książka. Jest piękny, bardzo poetycki i wywołujący wiele emocji mocno sensualnymi opisami. Dostajemy tutaj historię o poszukiwaniu siebie, odkrywaniu własnych fantazji, wątpliwościach, lękach, namiętności, a wszystko z cudownym włoskim klimat…

184. „17 podniebnych koszmarów”

Obraz
Stephen King i Bev Vincent stworzyli antologię o tytule "17 podniebnych koszmarów". Nałogowo czytam wszystko, co wyszło spod pióra Kinga, więc, mimo że tuta było go naprawdę mało, to chętnie sprawdziłam to dzieło.


Jest to zbiór 16 opowiadań i jednego utworu poetyckiego, które zostały napisane przez różnych autorów. Niektóre z nich zostały już gdzieś wydane dawno temu i umieszczone w tej książce, a kilka z nich zostało specjalnie napisane pod tę książkę. Elementami, które łączą wszystkie te historie jest lot samolotem i niepokój. Są to opowieści, które uwydatniają wszystkie największe lęki, jakie możemy mieć, podczas podróży samolotem.


Jak to przy okazji zbiorów opowiadań bywa, zdarzają się opowiadania lepsze i gorsze, na pewno każdy znajdzie coś dla siebie. Nie będzie to jednak mój ulubiony zbiór opowieści. Znalazłam cztery, które naprawdę mi się podobały i momentami wywołały dreszczyk grozy. Są to:
- "Kategoria piąta" - Tom Bissell
- "Nie zestarzeją się nigdy&quo…

183. „Moment, czyli po nitce do kłębka”

Obraz
"Moment, czyli po nitce do kłębka", to książka autorstwa A.K. Sar, którą mogłam przeczytać, dzięki uprzejmości wydawnictwa Novae Res.


Książka dzieli się na rozdziały, w których widzimy świat z perspektywy różnych bohaterów, m.in. psychiatry, żony, matki, barmana i szefa, a ich historie łączą nas z naszym głównym bohaterem.

Jest to bardzo krótka książeczka (168 stron), a na wielu stronach pojawiają się jeszcze, według mnie zbędne, strony z "mądrymi" hasłami, więc czytania nie ma za wiele. Pochłania się tę książkę szybko, bo język jest też dość łatwy i przyjemny w czytaniu.

Najbardziej w tej książce podoba mi się to, że widzimy świat naprawdę z różnych perspektyw, co daje nam taki prawdziwy społeczny przekrój. Uwydatnione są tutaj szczególnie różne stereotypy towarzyszące nam w życiu i dają one pole do refleksji. Możemy też zobaczyć, jak decyzje innych wpływają na nasze życie.


Skłoniła mnie ta książka do lekkiej refleksji, jednak nie potrafiłam do końca się w nią wczuć. …

182. Podsumowanie stycznia

Obraz
Sesja na studiach pochłonęła naprawdę sporo mojego czasu, ale i tak udało mi się przeczytać cztery naprawdę dobre książki. Bardzo ciężko było mi wybrać najgorszą, więc wiedzcie, że nawet ta najgorsza jest naprawdę warta poznania.

Książki, które przeczytałam:

1. #EraTindera - Jakub Przytarski - 430 stron
2. Coraz większy mrok - Colleen Hoover - 320 stron
3. Otwórz oczy - Rafał Gębura - 288 stron
4. Will Grayson, Will Grayson - 368 stron

Przeczytałam 1406 stron, co daje 45 stron dziennie.


Najlepszą książką stycznia jest "Coraz większy mrok". Jest to pierwszy thriller psychologiczny Colleen Hoover i mam nadzieję, że nie ostatni! 

Najgorszą książką z tych czterech, ale wcale nie taką złą, jest #EraTindera. Miała kilka wad, ale i tak oceniam ją dobrze.

A jak minął Wasz czytelniczy styczeń?

181. „Will Grayson, Will Grayson”

Obraz
Pisałam Wam ostatnio, że udało mi się upolować za 5 zł książkę Johna Greena i Davida Levithana "Will Grayson, Will Grayson" i to w twardej oprawie! Teraz cieszę się z tego podwójnie, bo okazało się, że to naprawdę wspaniała książka. I jest to równocześnie ostatnia książka z twórczości Johna Greena, której nie miałam okazji wcześniej czytać. Mam nadzieję, że niedługo ukaże się coś nowego tego autora, bo bardzo odpowiada mi jego styl pisania, mimo że bardziej jest on kierowany do nastolatków niż do mnie. ;)


W tej książce mamy dwóch bohaterów, którzy mają na imię Will Grayson. Kolejne rozdziały widzimy raz z perspektywy jednego, a raz drugiego. Nie są podpisane, jednak historia jednego z Willów jest pisana w całości z małej litery, pokazując, że on sam ocenia siebie tak nisko, że na wielką nie zasługuje, a także to, że więcej przekazuje on za pomocą klawiatury niż na żywo. Jest to niecodzienny zabieg, ale w pewnym momencie po prostu przyzwyczaiłam się do braku tych wielkich lite…