29.01.2016

9. "Onyks"

Hej, wiem, że o „Obsydianie” - pierwszej części serii ”Lux” nie wypowiadałam się jakoś bardzo pozytywnie, ale drugą część serii pochłonęłam w ciągu jednego dnia, więc musiałam koniecznie się z Wami podzielić tym, że warto.

Na początek zapraszam Was na pierwszą część – tutaj.

W drugiej części ponownie spotykamy Daemona i Katy, których przez przypadek połączyła nadprzyrodzona więź. Katy posiada nowe umiejętności, które musi nauczyć się kontrolować, a osobą, która jej w tym pomoże jest nowy uczeń szkoły, o którego Daemon jest bardzo zazdrosny. Dodatkowo wkracza tutaj Departament Obrony, które może się okazać większym wrogiem, niż ktokolwiek by przypuszczał.

Szczerze mówiąc, druga część jest o wiele lepsza niż pierwsza. Bohaterowie są tak świetni
 jak w „Obsydianie”, dialogi przezabawne, rozterki uczuciowe nie przytłaczają, a fabuła również wydaje mi się o wiele bogatsza. Końcówka książki wcisnęła mnie w fotel i nie potrafiłam zaczerpnąć tchu, dopóki jej nie skończyłam. 

Nie jest to rzeczywiście trudna lektura, ale czyta się naprawdę przyjemnie i nie da się nudzić.


Myślę, że warto zgłębić tę historię od pierwszego tomu. Polecam i zabieram się za trzecią część :)

27.01.2016

8. "Obsydian"

Dzisiaj mam dla Was recenzję książki "Obsydian", która jest pierwszym tomem serii książek "Lux". Widziałam już ją w recenzjach kilku z Was, więc postanowiłam też się z nią zapoznać.


Nastoletnia Katy przeprowadza się po śmierci ojca wraz z mamą ze słonecznej Florydy do Zachodniej Wirginii. Poznaje tam tajemnicze rodzeństwo Dee i Daemona. Będąc z nimi, grozi jej ogromne niebezpieczeństwo.

Motyw dziewczyny, która się przeprowadza i spotyka chłopaka o nieziemskiej urodzie, który skrywa pewną nadprzyrodzoną tajemnicę pewnie jest wszystkim znamy i nikogo już nie zaskakuje. I ta książka to zdecydowanie nie jest nic nowego, jednak mimo, że fabuła jakoś bardzo nie zaskakuje, to czyta się ją przyjemnie.

Główna bohaterka jest blogerką książkową, której nie da się nie lubić. Jest bardzo zadziorna i charakterna, natomiast Daemon jest najbardziej aroganckim dupkiem na świecie. W pewien sposób zostali skazani na siebie, z czego nie byli zadowoleni, przez co ich dialogi i kłótnie często rozbawiały mnie do łez. Pozytywną bohaterką jest również Dee, siostra Daemona, którą sama chciałabym mieć za przyjaciółkę.

Myślę, że książka dobrze odnajduje się w swoim gatunku, po prostu ja przeczytałam już na tyle dużo książek w tej tematyce, że nie robi na mnie aż tak dużego wrażenia. Przeczytałam ją jednak z przyjemnością i myślę, że sięgnę po resztę tomów serii, ponieważ to miła odskocznia od ciężkich lektur szkolnych. :)

22.01.2016

7. "Niebo jest wszędzie"

"Niebo jest wszędzie" to debiutancka książka autorki Jandy
Nelson, której najnowszą książkę recenzjowałam ostatnio. "Oddam ci słońce" zachwyciło mnie, natomiast do tej książki nie żywię już tak gorących uczuć.

Poznajemy 17-letnią Lennie, której siostra niedawno zmarła. Dziewczyna bardzo za nią tęskni i nie potrafi pogodzić się z jej śmiercią. Zbliża się bardzo z chłopakiem zmarłej siostry - Tobym, co wywołuje u niej ogromne wyrzuty sumienia, jednak tylko on dzieli takie samo cierpienie jak ona. Pojawia się również nowy chłopak w orkiestrze szkolnej, w której Lennie gra na klarnecie. Okazuje się, że ten żywy i radosny chłopak również jest Lennie zainteresowany..

Cała książka to rozterki uczuciowe głównej bohaterki. Ciągnie ją do 'zakazanego' chłopaka zmarłej siostry, z którym podziela tęsknotę za siostrą, z drugiej strony ciągnie ją do Joe, którego uśmiech sprawia, że ona też chce się uśmiechać. Lennie dodatkowo czuje się jeszcze źle z tym, że odczuwa pożądanie w czasie, gdy powinna mieć żałobę.

Czuć w tej książce zdecydowany nadmiar uczuć, rozterek, rozdarcia i to chyba przeszkadzało mi najbardziej. Niestety nie polubiłam głównej bohaterki, jej decyzje często wydawały mi się kompletnie bez sensu, jednak dobrze to obrazuje proces dorastania nastolatka. Książka jest napisana naprawdę pięknym językiem, jest lekka, ale treść jak dla mnie pozostawia wiele do życzenia.

Czytałam bardzo dużo pozytywnych opinii na temat tej książki, jednak mi osobiście średnio przypadła do gustu.

16.01.2016

6. "Oddam Ci słońce"

O książce "Oddam Ci słońce" wszędzie pełno, więc pewnie większość z Was czytała już mnóstwo pochlebnych recenzji, a jeżeli nie, to dołączam swoją, która mam nadzieję, zachęci Was do zapoznania się z nią.


Jude i Noah są rodzeństwem, lecz nie takim zwykłym, są bardzo wyjątkowymi bliźniakami, łączy ich magiczna więź. Są nastolatkami, którzy cały świat podzielili między siebie nawzajem. Jude jest przesądna, nosi cebulę w kieszeni, nosi dziwne ubrania, widzi ducha zmarłej babci, a Noah jest artystyczną duszą. Jude zabiega o uwagę matki, Noah o uwagę ojca. Książka pokazuje nam kilka przełomowych lat z ich życia, w których dużo przeżyli i musieli dokonać kilku ciężkich wyborów. Widzimy proces dorastania, piękną miłość, kłamstwa, złość, radość, wszystko w jednej książce.

Dawno nie spotkałam takiej wyjątkowej książki. Szczerze nie potrafiłam się od niej oderwać, a z każdą stroną było mi bardziej smutno, że zaraz zakończy się moja przygoda z głównymi bohaterami. Mimo, że Noah i Jude nie zawsze postępują dobrze, bo decyzje przekraczały ich wiek, kierowali się złymi emocjami i często bardzo cierpieli, to nie da się ich nie kochać. Od tej pory będą jednymi z moich ulubionych książkowych bohaterów. 

Książka pokazuje sytuacje z życia każdego z nas w niebanalny sposób. Pisana jest prostym językiem i czyta się ją jednym tchem. Gorąco polecam ją WSZYSTKIM!

12.01.2016

5. "Wszechświaty. Pamięć."

„Witajcie w Pamięci. W miejscu, w którym jedynym
możliwym scenariuszem jest wspomnienie. Niekończąca się cisza między zakończeniem płyty i początkiem ukrytej ścieżki.”

Ostatnio publikowałam recenzję pierwszej części, natomiast dzisiaj chciałabym zapoznać Was z drugim tomem trylogii.

Alex, Jenny i Marco przeżyli po zderzeniu asteroidy z Ziemią, jednak utknę
li w Pamięci – swoich wspomnieniach, które mogli odtwarzać dowolną ilość razy. Muszą wymyślić sposób na wydostanie się stamtąd. Tylko jeżeli im się uda, to gdzie trafią? Jak Ziemia wygląda po apokalipsie?

Do poprzedniej części byłam dosyć sceptycznie nastawiona, jednak ta część podoba mi się o wiele bardziej. Postacie głównych bohaterów nie zrobiły się jakieś barwniejsze.. ale sporą część książki zajęły nowe postacie, które rzeczywiście umiliły mi tę lekturę, szczególnie naukowiec Ben, który gotów był poświęcić wszystko, by uratować swoje odkrycie. 

W porównaniu do poprzedniej części, kiążce udało się mnie zaskoczyć nawet ze dwa razy :) Akcja momentami dzieje się zdecydowanie zbyt szybko, co może trochę nas gubić, ale oprócz tego generalnie czyta się szybko i lekko.

Bardzo dużo rzeczy zostaje jednak dla nas niewiadome, więc żeby mieć pełen obraz, będzie trzeba zapoznać się z ostatnim tomem serii.

07.01.2016

4. "Wszechświaty"

Wyobrażacie sobie być z drugą osobą w tym samym miejscu,
w tym samym czasie, ale.. w innej rzeczywistości?

" - Alex, dlaczego nie przyszedłeś? Proszę cię, nie mów mi, że nie istniejesz.
- Jenny, jestem na molo. Jestem tutaj!
- Ja także, dokładnie tam, gdzie ty mówisz, że jesteś."

Teoria światów alternatywnych, tzw. wieloświatów, od dawna mnie ciekawiła, dlatego z zainteresowaniem sięgnęłam po książkę napisaną przez Leonardo Patrignani, o tytule "Wieloświaty".

Opowiada ona historię dwójki nastolatków - Jenny i Alexa, którzy mimo tego, że mieszkają w dwóch różnych częściach świata, słyszą siebie wzajemnie w swoich głowach. Aby udowodnić sobie, że istnieją naprawdę, postanawiają się spotkać.. i od tego spotkania zmienia się wszystko - następuje ciąg wydarzeń, które prowadzą do przejmującego końca.

Pomysł na fabułę bardzo mi się podobał i uważam, że w książce został ujęty dość dobrze i ciekawie. Książkę czyta się niesamowicie lekko i szybko, można przy niej odpocząć od jakiejś bardziej wymagającej lektury. Miłość dwóch nastolatków w tym wypadku nie była zbyt nachalna, co zdarza się w wielu tego typu pozycjach i to zdecydowanie na plus, niestety jednak postacie wykreowane autora były dla mnie dosyć bezbarwne. Dostały świetne tło zdarzeń, ale same w sobie jakoś bardzo nie przyciągały. O wiele bardziej zaciekawił mnie drugoplanowy bohater - Marco - najlepszy przyjaciel Alexa.

Ze względu na świat jaki wykreował nam autor, zdecydowanie polecam lekturę. 

Myślę, że książka spodobała mi się na tyle, że sięgnę po kolejne tomy tej trylogii :)

04.01.2016

3. "Cierpienia młodego Wertera"

Jestem na takim etapie kształcenia, że szkolne lektury to trochę mój świat, a że wkroczyłam właśnie w epokę romantyzmu, to będę przedstawiać Wam lektury tej , które czytałam z wielką przyjemnością, i te które zbyt wiele radości mi nie dostarczyły.

„Cierpienia młodego Wertera” niestety zaliczają się do tej drugiej kategorii. Romantyzm jest epoką, w której króluje motyw nieszczęśliwej miłości, co doskonale w tej książce widać. Nieodwzajemniona miłość cudownej Lotty, która na domiar złego jest zaręczona, doprowadza Wertera na skraj wytrzymałości psychicznej. Doskonale widzimy jak główny bohater zatraca się w tej miłości, która w końcowym rozrachunku okazuje się dla niego tragiczna.

Książka jest bardzo krótka i gdyby nie to, że dałam radę spokojnie ją przeczytać w dwie godziny, to pewnie przerwałabym ją w trakcie. Nadmiar emocji Wertera przytłacza czytelnika i naprawdę ciężko przez nie przebrnąć. Jedynym plusem dla mnie było to, że jest to powieść epistolarna – czyli w formie listów do jego najlepszego przyjaciela - co sprawia, że kompozycja jest przejrzysta i gdyby nie absurdalnie męcząca treść, to czytałoby się przyjemnie.



Osobom, które nie muszą czytać tego obowiązkowo, książki raczej nie polecam.

02.01.2016

2. Czytelnicze podsumowanie roku 2015 :)

- W roku 2015 udało mi się przeczytać 78 książek i jest to o 30 więcej niż w zeszłym roku!

- Przeczytałam 10 książek mojego ulubiona autora – Stephena Kinga





- I 12 książek Harlana Cobena



- Są też książki, z którymi bardzo się cieszę, że w tym roku w końcu miałam się okazję zapoznać. Jest to seria „Cmentarz zapomnianych książek” Zafona, a także „Ślepnąć od świateł” i „Radio Armagedon” Żulczyka, a także „Ojciec chrzestny”. Są to książki, do których pewnie jeszcze nie raz będę wracać :)


- I książki, które nie przypadły mi do gustu


A w nowym roku chciałabym wam życzyć samych chwytających za serce i niedających spać po nocach książek! :)