18.03.2016

17. "Starter" i "Ender ~ Lissa Price

Hej kochani :) Dzisiaj przychodzę do Was z recenzją dwóch książek, duologii Lissy Price - „Starter” i „Ender”.
 Akcja książek dzieje się rok po wojnie bakteriologicznej. Całe społeczeństwo składa się z nastolatków – Starterów i starych – Enderów, ponieważ jako jedyni oni dostali szczepionki, dzięki którym przeżyli wojnę. Wszystkie osoby pomiędzy 20 a 60 rokiem życia nie żyją. Główną bohaterką jest Callie, której rodzice zmarli, jedynym żyjącym krewnym jest jej młodszy brat Tyler. Ma również przyjaciela Michaela. Nie mają dziadków – Enderów, więc błąkają się walcząc o przetrwanie. Jedyną szansą na uzyskanie dużych pieniędzy jest udanie się do banku ciał, gdzie montują specjalny neurochip, dzięki któremu tracisz świadomość, a ktoś inny ją przejmuje i steruje Twoim ciałem. 

Książki osadzone są w bardzo ciekawym świecie, pomysł na fabułę jest zdecydowanie jednym z najoryginalniejszych z jakimi miałam okazję się zapoznać. Starzy ludzie w ciałach młodych osób są z pewnością kreatywnym pomysłem, czymś z czym jeszcze nie mieliśmy doczynienia.


Callie jest bohaterką waleczną, która została postawiona w sytuacji, w której nikomu nie może ufać, a każdy chce poznać działanie chipu umieszczonego w jej głowie. Jest ona bardzo wyrazistą postacią i bohaterką, którą da się lubić. Przy innych postaciach zabrakło mi niestety tej wyrazistości, i mimo że byli głównymi bohaterami, nie poczułam z nimi żadnej więzi.

Obie części zawierają sporo zwrotów akcji, kilka nawet całkiem zaskakujących, także nie powinniście się nudzić w trakcie czytania, ja na pewno się nie nudziłam. Pierwsza część bardzo mi się podobała, co do drugiej mam już trochę więcej zastrzeżeń. Zakończenie kompletnie mnie nie usatysfakcjonowało, bardzo dużo wątków nie zostało wyjaśnionych i czuję ogromny niedosyt. Jedno z gorszych zakończeń jakie w życiu przeczytałam. W książkach możemy wyłapać również sporo nieścisłości, które jednak nie wpłynęły jakoś bardzo na odbiór książki.

Nie są to pozycje z najwyższej półki, ale myślę, że warto przeczytać chociażby dla nietuzinkowej fabuły i świetnie wykreowanego świata po wojnie.

06.03.2016

16. "House of cards. Ostatnie rozdanie."

Hej kochani :)

Właśnie rozpoczął się czwarty sezon jednego z moich ulubionych seriali - „House of cards”, więc dzisiaj podzielę się z Wami recenzją ostatniej części trylogii, na podstawie której powstał serial. Dwie pierwsze części są cudowne i serdecznie polecam zapoznanie się z tym politycznym światem, każdemu kto jeszcze nie miał okazji.



„DO CZEGO ZDOLNA JEST GRUPA TRZYMAJĄCA WŁADZĘ, KTÓRA OBAWIA SIĘ UTRATY KONTROLI?
FRANCIS dzięki swojej przebiegłości i bezwzględnym wybiegom wygrał wszystko, co na scenie politycznej było do wygrania. Dla niego to jednak wciąż za mało. Tylko miesiące dzielą go od tytułu najdłużej urzędującego premiera Wielkiej Brytanii. Wyniki sondaży są jednak coraz gorsze. Groźba utraty władzy staje się realna. Francis musi posunąć się dalej niż kiedykolwiek, by nie utracić swojej pozycji. Nawet niebezpieczny pomysł wywołania międzynarodowego konfliktu stanie się opcją wartą zaryzykowania…”


Postać Francisa Urquarta jest jedną z najlepiej wykreowanych postaci książkowych jakie znam. Taką, obok której nie można przejść obojętnie. Ma potęgę, siłę, władzę i reprezentuje ją w sposób, który budzi ogromny szacunek. Nikt nie musi go lubić, kochać, ale zawsze będzie pod wrażeniem tego jak reprezentuje siebie i kraj. Osiągnął ogromnie wiele swoją bezwzględnością, jednak starzeje się. Czy da radę przetrwać kolejne wybory, kiedy cała społeczność mówi, że osiągnął już wszystko co mógł brytyjski premier i pora na nową krew? Na jego emeryturę. Francis się nie podda, to mogę Wam obiecać, ale czy osiągnie cel? Jak zapisze się w kartach historii?

Przez pierwszą połowę książki polityk, dumający nad swoim starzeniem nie robił na mnie wrażenia i generalnie myślałam, że będzie to najgorsza część serii, jednak w drugiej połowie moje nastawienie się zmieniło. Jest to naprawdę świetne uwieńczenie trylogii. Francis intryguje, dużo ryzykuje i tak sprawnie operuje politycznym, że nawet na osobie nie zainteresowanej polityką, zrobi to wrażenie. Końcówka jak dla mnie jest mistrzowska w każdym calu.

W książce mamy okazję zapoznać się z konfliktami Cypru i Turcji, których historia nierozłącznie łączy się z historią naszego premiera. Poznajemy trochę nowych zwyczajów i kultury, co mnie osobiście bardzo zainteresowało, chociaż momentami bardzo denerwowało mnie przeskakiwanie z perspektywy jednej osoby, do drugiej.

Mimo wszystko trzecia część jest słabsza od poprzednich, bo premier walczy tutaj z ubiegającym czasem i jest to książka, w której jest więcej przemyśleń niż brutalnej, politycznej akcji, jednak każdy kto przeczytał dwa poprzednie tomy, musi się koniecznie zapoznać i z tym! :)

01.03.2016

15. Podsumowanie lutego :)

Hej kochani :) Dzisiaj zapraszam Was na podsumowanie lutego. Luty miał być miesiącem, w którym przeczytam więcej książek niż w styczniu, ponieważ miałam ferie, jednak okazało się, że niestety miałam jeszcze mniej czasu, ponieważ robię prawo jazdy i książek jest tylko 6, a recenzji tutaj pojawiło się 4. 

Są to książki:

- Sukkub ~ Edward Lee
- Pan Tadeusz ~ Adam Mickiewicz - której recenzję postanowiłam Wam zdecydowanie oszczędzić, naprawdę ciężko zrecenzjować epopeję narodową, a czytałam ją dosyć pobieżnie i w sumie nie wiem jak ją ocenić.

- Metro 2035 ~ Dmitry Glukhovsky - Recenzji również nie było, ale mogę Wam powiedzieć, że jest to naprawdę dobre zakończenie historii Stalkera Artema, zdecydowanie utrzymane w klimacie poprzednich części, jednak jak dla mnie było tam zdecydowanie zbyt dużo polityki i trochę męczyłam się z czytaniem.

- Wielki Marsz ~ Stephen King
- Marsjanin ~ Andy Weir
- Druga szansa ~ Katarzyna Berenika Miszczuk

Najlepszą książką tego miesiąca był "Wielki Marsz" Stephena Kinga, który gości dumnie w mojej biblioteczce. Mimo, że był najcieńszą z książek, które przeczytałam w tym miesiącu, oczarował mnie każdą stroną.



Najgorszą książką, mimo mojego uwielbienia do autorki, była "Druga Szansa" pani Miszczuk. Nie jest to naprawdę zła książka, jednak w tym miesiącu czytałam o wiele lepsze pozycje.


A jak Wasz luty?