04.01.2016

3. "Cierpienia młodego Wertera"

Jestem na takim etapie kształcenia, że szkolne lektury to trochę mój świat, a że wkroczyłam właśnie w epokę romantyzmu, to będę przedstawiać Wam lektury tej , które czytałam z wielką przyjemnością, i te które zbyt wiele radości mi nie dostarczyły.

„Cierpienia młodego Wertera” niestety zaliczają się do tej drugiej kategorii. Romantyzm jest epoką, w której króluje motyw nieszczęśliwej miłości, co doskonale w tej książce widać. Nieodwzajemniona miłość cudownej Lotty, która na domiar złego jest zaręczona, doprowadza Wertera na skraj wytrzymałości psychicznej. Doskonale widzimy jak główny bohater zatraca się w tej miłości, która w końcowym rozrachunku okazuje się dla niego tragiczna.

Książka jest bardzo krótka i gdyby nie to, że dałam radę spokojnie ją przeczytać w dwie godziny, to pewnie przerwałabym ją w trakcie. Nadmiar emocji Wertera przytłacza czytelnika i naprawdę ciężko przez nie przebrnąć. Jedynym plusem dla mnie było to, że jest to powieść epistolarna – czyli w formie listów do jego najlepszego przyjaciela - co sprawia, że kompozycja jest przejrzysta i gdyby nie absurdalnie męcząca treść, to czytałoby się przyjemnie.



Osobom, które nie muszą czytać tego obowiązkowo, książki raczej nie polecam.

11 komentarzy:

  1. Za rok czy dwa pewnie ta książka będzie moją lekturą, ale słyszałam o niej wiele dobrego i sądzę, że mogłaby mi się spodobać.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja również przeczytałam tę książkę tylko ze względu na to,iż była ona moją lekturą ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ugh, nie przepadam za romantyzmem. Idee tej epoki do mnie nie przemawiają, a już szczególnie motyw nieszczęśliwej miłości. A książki nie czytałam. Ogarnęłam tylko ostatni list do Lotty, bo był mi potrzebny do napisania interpretacji ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. to też była moja lektura i też ją przeczytałam;p
    Sandicious

    OdpowiedzUsuń
  5. Szczerze mówiąc, o ile pamiętam, nie udało mi się doczytać jej do końca (shame on me) :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Romantyzm nigdy nie był moją ulubioną epoką. Z jednej strony współczuję przymusu czytania lektur, ale z drugiej strony zazdroszczę motywacji. To właśnie teraz masz okazję poznać największych klasyków. :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Też omawiałam ją w szkole, rzeczywiście ciężko przebrnąć ;)
    http://soelliee.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Jedna z nudniejszych lektur szkolnych.

    OdpowiedzUsuń
  9. Eeh, niby klasyk i wypada znać, ale przez nie osoby czytające tylko lektury jeszcze bardziej się zniecęcają :/

    OdpowiedzUsuń
  10. Kocham tę książkę, to jedna z przyjemniejszych lektur w moim odczuciu :D.

    OdpowiedzUsuń