264. „Ballada ptaków i węży”
Serię "Igrzyska śmierci" czytałam w 2014 roku, czyli już jakiś czas temu. Nie pamiętam dokładnie sposobu w jaki była napisana, więc tego nie porównam, ale wydarzenia w niej zawarte wyjątkowo utknęły mi w pamięci. Szczególnie, że oglądałam również filmy na podstawie tych książek. Zapamiętałam bardzo dobrze Coriolanusa Snowa. Władcę Panem, który dał się poznać jako okrutny człowiek i morderca. "Ballada ptaków i węży" to prequel tej serii, zajmujący się młodością Snowa. Poznajemy go, gdy ma do wykonania ostatnie zadanie przed ukończeniem Akademii. Ma być mentorem podczas 10 Igrzysk Głodowych. Wygrana jego podopiecznej otworzyłaby mu drogę do dalszej nauki i sięgnięcia szczytu, a także zapewnienia lepszego bytu swojej rodzinie, która po wojnie nigdy się nie pozbierała, mimo pozorów bogactwa, które za wszelką cenę podtrzymuje. Zostaje mentorem Lucy Gray Baird. Dziewczyny o pięknym głosie, lecz o małych szansach na wygraną. Snow musi zrobić wszystko, aby przejąć kontrolę...