08.04.2016

19. "Pandemonium"

"Pandemonium" Lauren Oliver jest drugą częścią trylogii "Delirium". Pierwszą część przeczytałam bardzo dawno temu i miałam lekkie wątpliwości, czy mimo to uda mi się przeczytać drugą część tak, by zrozumieć o co w niej chodzi. Udało się i myślę nawet, że "Pandemonium" spokojnie można czytać jako samodzielną książkę.

Znajdujemy się w świecie, w którym miłość uznawana jest za chorobę i jest ona leczona. Pozbawia się ludzi wszelkich emocji i uczuć. Lenie i Alexowi udaje się uciec stamtąd, jednak chłopak ginie, a Lena zostaje pozostawiona sama sobie w głuszy. Odnajduje ją ruch oporu, do którego się przyłącza i walczy wraz z nim. 

W zeszłym miesiącu czytałam książkę autorki - "Panikę" - która bardzo mnie rozczarowała i obawiałam się, że z tą pozycją może być podobnie, na szczęście tak nie było!

Lena jest zaradna, silna, inteligentna i jest jedną z tych bohaterek w książkach, które się podziwia, szanuje i lubi.
Poznajemy również wielu nowych ciekawych bohaterów, jak na przykład Juliana, który powinien być śmiertelnym wrogiem... mimo to, staje się kimś kompletnie innym. Lena musi dokonywać wyborów, uważać komu ufa, a także radzić sobie z uczuciami, których doświadcza.

Pomysł na fabułę, w której miłość jest zakazana i usuwa się ją specjalnym zabiegiem naprawdę mi się podoba i chętnie wkroczyłam w ten świat. Bardzo podoba mi się również okładka książki, urzekł mnie kwiat znajdujący się na niej. Książkę czyta się lekko i szybko, a jedynym minusem jest to, że łatwo przewidzieć dalszą akcję, jaka się wydarzy. Zakończenie też nie było dużym zaskoczeniem, co nie zmienia faktu, że bardzo chętnie sięgnę po trzecią część trylogii i Wam również polecam do zapoznania się. :)

3 komentarze:

  1. Moim zdaniem najlepsza część cyklu

    OdpowiedzUsuń
  2. Kilka lat temu nie mogłam przez serię przebrnąć. Może teraz było by inaczej.

    OdpowiedzUsuń
  3. Zgodzę się z Agnieszką - "Pandemonium" to zdecydowanie najlepsza część serii Delirium ;) Chociaż cała trylogia jest bardzo dobra, a warsztat autorki mnie urzekł ;)

    OdpowiedzUsuń