Posty

300. Podsumowanie maja

Obraz
Ze względu na organizowany przeze mnie przez cały maj maraton ze Stephenem Kingiem, prawie wszystkie książki, które przeczytałam w tym miesiącu są tego autora. Wyjątkiem jest "Miasto z mgły" Zafona, które musiałam przeczytać od razu jak wyszło z niezwykłego sentymentu do autora. W maju przeczytałam 9 książek Kinga i jedno jego opowiadanie napisane we współpracy z synem. Nigdy w życiu nie przeczytałam tyle Kinga w jednym miesiącu, co w tym! I bawiłam się świetnie. Do wielu jego książek, które czytałam kilka lat temu, wróciłam przy okazji maratonu i była to po raz kolejny wspaniała przygoda. Maraton zmotywował mnie również, żeby poznać jego najgrubsze książki, czyli "To" i "Bastion", które mają ponad 1100 stron i czekały na przeczytanie na moim regale już lata. Teraz potrzebuję już przeczytać coś lżejszego i mniej rozbudowanego. 😂 Książki przeczytane w maju to: 1. Rok wilkołaka - Stephen King - 149 stron - 7/10 - reread 2. To - Stephen King - 1104 strony - ...

299. „Śpiące królewny”

Obraz
 „Śpiące królewny” to książka, którą Stephen King napisał we współpracy ze swoim synem Owenem Kingiem. Opowiada o epidemii, która dotyka tylko kobiety. Nazywa się ją grypą aurory i jest to śpiączka, na którą zapadają kobiety, gdy tylko zasną. Zaczyna się tworzyć dookoła nich pewna powłoka, której nie można zrywać.  Akcja dzieje się w miasteczku Dooling. Bohaterów jest sporo, ale jako głównych można uznać Clinta, psychologa więziennego, jego żonę Lili, będącą komendantem policji i ich syna Jareda. Więzienie dla kobiet, z którym związana jest ta rodzina, jest istotnym miejscem, ponieważ właśnie tam trafia dziwna kobieta, która jako jedyna w śnie nie pokrywa się kokonem.  Widzimy tutaj apokaliptyczną wizję świata, w której kobiety robią wszystko, żeby nie zasnąć, a mężczyźni ze strachu przed rozszerzeniem się zarazy, próbują pozbyć się zarażonych już kobiet. Jest to niezwykle szczegółowa, rozbudowana i wielowątkowa wizja. Wiem, że sporo osób narzeka, że jest zbyt rozbudo...

298. „Colorado Kid”

Obraz
 „Colorado Kid” jest historią kryminalną, co w 2005 roku, gdy została wydana, nie było czymś popularnym u Kinga. Dwóch starych i doświadczonych dziennikarzy przyjmuje na staż Stephanie, której w zaufaniu opowiadają tajemniczą historię śmierci Colorado Kida sprzed 25 lat, która przydarzyła się na ich wyspie i której wszystkich faktów do dziś nie poznano. Przy okazji uczą dziewczynę też dziennikarskiego fachu. Myślę, że King spisał się bardzo dobrze w tym gatunku, chociaż nie jest to typowa historia kryminalna. Mamy tutaj próbę prześledzenia ostatniego dnia życia osoby zmarłej w dziwnych okolicznościach przez dziennikarzy, poprzez ich wspomnienia i zbierane przez lata materiały.  To ciężko dostępna książka. Sama naszukałam się, żeby znaleźć ją w rozsądnej cenie. Ma 120 stron, które czyta się na jeden raz. W takiej krótkiej formie udało się zawrzeć Kingowi wszystko, co najlepsze! Mamy śledztwo, tajemnicę i zbrodnię, połączone klimatyczną opowieścią dwóch starców. Od początku ...

297. „Bastion”

Obraz
„Bastion” opowiada o czymś niezwykle nam obecnie bliskim, czyli o pandemii grypy. Przypadkowo została uwolniona broń biologiczna, która zabiła większość ludzi. Nieliczni, którzy ocaleli, mają sny. Śnią im się na zmianę mroczny mężczyzna i staruszka, od której bije dobro. Zapowiada to wybór, jakiego muszą dokonać, bo oprócz ponownego zebrania się i stworzenia społeczeństwa, muszą wybrać, po której stronie chcą stanąć w walce dobra ze złem. Jest to prawdziwa cegła! 1160 stron, w przypadku mojego wydania, zapisanych malutką czcionką. Wspomagałam się audiobookiem i pochłaniało się to w ten sposób jak dobry serial z dużą ilością akcji. Można ją uznać z pewnością jako książkę wymagającą. Wymaga poświęcenia czasu i zaangażowania się w świat, który jest rozbudowany. Nie jest to lekka lektura na jeden wieczór. To kawał dobrej literatury, pokazujący zachowania ludzi w obliczu nowego, postapokaliptycznego świata i poruszający odwieczny problem walki dobra ze złem. Bawiłam się przy niej świetnie,...

296. „Wielki marsz”

Obraz
100 młodych chłopaków wyrusza w Wielki Marsz przez Stany Zjednoczone. Mogą dostać trzy czerwone kartki, gdy zatrzymają się na trasie. Kolejnej nie ma. Zostaje się zastrzelonym na miejscu z karabinu. Wygranym zostanie ten, kto przetrzyma marsz najdłużej. Reszta jego konkurentów umrze. Od karabinu, z wycieńczenia, od skurczów nóg. Jak dużo kilometrów są w stanie przejść? Jakie myśli im towarzyszą? "Wielki marsz" to przerażająca wizja Stanów Zjednoczonych. W książkach Kinga często nie trzeba potworów, aby poczuć grozę. Świat, który kreuje potrafi być dużo straszniejszy. W tej książce mamy tłumy kibiców, którzy cieszą się, gdy odpadają inne osoby niż ich faworyci. Śmierć tych chłopaków jest dla nich czystą rozrywką.  Widzimy tutaj wiele różnych spojrzeń na temat śmierci. Jest to niesamowicie mądra książka. Zawiera w sobie dużo wartości, a morderczy marsz potrafi być dla tego tylko tłem. Zmusza do refleksji. Wciąga od pierwszych stron. Szokuje wiele razy. Wzbudza stały niepokój....

295. „Miasto z mgły”

Obraz
Harry Potter ukształtował czytelniczo moje 10-letnie serce. Cmentarz zapomnianych książek był serią, która wpłynęła na starszą mnie. Miałam 16 lat, kiedy poznałam twórczość Zafóna i po raz pierwszy zostałam przez niego poprowadzona za rękę uliczkami Barcelony. Ukształtowało to moją wrażliwość na literaturę, tę naprawdę piękną. Wpłynęło na moje kolejne czytelnicze wybory. Rozszerzyło spojrzenie na świat. Ten zbiór opowiadań wydany pośmiertnie jest najbardziej wyjątkowym pożegnaniem autora, jakie mogłam sobie tylko wyobrazić. Książka jest smutna, piękna, ale za krótka. Oznacza pożegnanie, a one zawsze są za krótkie i trudne. Zbiór ten zawiera opowieści nawiązujące do tetralogii, więc zróbcie sobie tę przyjemność i sięgnijcie po nią najpierw. Ja też z pewnością do niej wrócę. Będzie to podróż wartościowa, ale też mocno refleksyjna. Zafón zasługuje, żeby do niego wracać. Mam szczerą nadzieję, że za sto lat jego książki dołączą do grona klasyków.

294. „Carrie”

Obraz
16-letnia Carrie White ma zdolności telekinetyczne. Została wychowana w domu pełnym fanatyzmu religijnego. Jest nękana i poniżana w szkole, co doprowadza do tragedii. Od samego początku wiemy, że coś strasznego się wydarzyło i dążymy do tego, aby dowiedzieć się co. "Carrie" to pierwsza książka wydana przez Stephena Kinga i jednocześnie pierwsza jego książka, którą przeczytałam 8 lat temu. Rozpoczęła moją długą i intensywną przygodę z Kingiem przez co mam do niej ogromny sentyment. Po latach nadal uważam, że to bardzo dobra książka. Nie jest bez wad, bo King dopiero rozwijał swój kunszt pisarski. Mam wrażenie, że za często spojleruje dalsze fragmenty, przez co niektóre sceny wybrzmiewają ciut słabiej niż mogłyby wybrzmieć. Pamiętałam ją zadziwiająco dobrze, bo to taka książka, która potrafi utknąć w pamięci. Jest krótka i ma serię bardzo charakterystycznych i mocnych fragmentów. Śledząc po kolei wszystkie wydarzenia ciężko oprzeć się wrażeniu, że tam na...