#13 Seriale Netflix

Długie listopadowe wieczory upływają mi ostatnie o wiele częściej pod znakiem serialów niż książek, więc skoro nie mam na razie przygotowanej żadnej recenzji, to opowiem Wam trochę o dwóch serialach, które ostatnio umiliły mi czas.

1. Uwięzione/ Vis a Vis

Hiszpańskie kino było mi obce, aż do momentu, w którym w zeszłym roku zachwycałam się serialem "Dom z papieru". Natrafiłam ostatnio na Netflixie na serial "Uwięzione", w którym rzuciła mi się w oczy jedna z aktorek, grających w "Domu z papieru", więc z ciekawości postanowiłam go odpalić.


https://www.filmweb.pl/serial/Uwięzione-2015-740905/posters

Akcja serialu dzieje się w kobiecym więzieniu. Macarena trafia tam wrobiona w przestępstwo podatkowe i próbuje odnaleźć się w tej trudnej rzeczywistości.

Jest to serial więzienny, więc mogłabym go przyrównać do "Orange is the new black", który dawno temu oglądałam i nie przebrnęłam przez całość, więc nawet tu o nim nie wspominałam. Nie zrobił na mnie takiego wrażenia, jak właśnie "Uwięzione". Główna bohaterka, Macarena, jest kosmicznie irytująca, więc na szczęście nie ma jej we wszystkich sezonach, a w między czasie pałeczkę przejmuje Zulema, która jest w swojej roli genialna i warto chociaż dla niej zobaczyć ten serial. 

Na cztery sezony tylko trzeci wypada słabiej, ale za to ostatni zmiótł mnie z nóg. Na przestrzeni całego serialu wyłapałam trochę niedociągnięć i wątków, które wymagały kontynuowania, ale jestem w stanie na to przymknąć oko, bo elementów dobrych było mnóstwo. Świetne przedstawienie realiów i relacji panujących w więzieniu dla kobiet i zmian jakie zaszły w bohaterkach na przestrzeni czasu. Pokazane są tu trudne momenty, problemy, a także przyjaźnie zawierane na śmierć i życie. Przywiązałam się do tych kobiet. Jest też mnóstwo zwrotów akcji, które sprawiają, że odbiorca trzymany jest w ciągłym napięciu. Pochłaniałam odcinek za odcinkiem tak szybko, że nawet nie wiem, kiedy przeleciały mi te cztery sezony, myślę więc, że warto zainteresować się tym serialem i hiszpańskim kinem, które pozytywnie zaskakuje!

2. The Kominsky Method

Wyszedł drugi sezon i przypomniałam sobie jak uwielbiam ten serial! Nie mam pojęcia czemu tu jeszcze o nim nie wspominałam.

https://www.filmweb.pl/serial/The+Kominsky+Method-2018-808065/posters

"The Kominsky Method" to serial o dwóch starszych panach - Sandym i Normanie, w których rolę wcielili się najlepsi na świecie: Michael Douglas i Alan Arkin. Razem pokazują nam jak wygląda starość, a także przyjaźń i relacje w ich wieku.

Najmocniejszą stroną tej produkcji jest gra między dwoma głównymi bohaterami. Są naprawdę fenomenalni, a tak dobrych, trafnych i śmiesznych dialogów nie słyszałam już dawno. Ten serial bawi i wzrusza na zmianę, aż przykro, że jest taki krótki. Składa się z dwóch sezonów, czyli 16 odcinków, z czego każdy leci trochę ponad 20 minut. Może właśnie jego długość sprawi, że ktoś zechce spędzić ze dwa wieczory przy tej produkcji, bo według mnie naprawdę warto. ;)

Komentarze

  1. U mnie jest zupełnie odwrotnie, praktycznie nic nie oglądam, a ciągle czytam. Jednak, pierwszy z zaprezentowanych przez Ciebie seriali, chętnie bym obejrzała. 😊

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie słyszałam o żadnym z tych seriali, wydają się interesujące 😊

    OdpowiedzUsuń
  3. Kurczę, gdyby moja doba była dłuższa, na pewno skusiłabym się na jakiś fajny serial.

    OdpowiedzUsuń
  4. Też nie przebrnęłam przez "Orange is the New Black", ale cały czas mam w planach "Dom z papieru"!

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie widziałam jeszcze tych seriali, ale mam tyle zaległości na Netflixie, że nie wiem co oglądać już :P

    OdpowiedzUsuń
  6. Ciekawe seriale, ale raczej nie w moich klimatach ;). Zresztą ostatnio mam mało czasu na oglądanie czegokolwiek...

    OdpowiedzUsuń
  7. Kiedyś może to się zmieni, ale obecnie wolę książki. Mam wrażenie, że przy tv tracę czas😉 Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. Brat polecam mi ,,Dom z papieru", ale do tej pory nie miałam czasu chociażby zobaczyć pierwszy odcinek. O drugim serialu w ogóle nie słyszałam.

    Książki jak narkotyk

    OdpowiedzUsuń
  9. A my z narzeczonym ostatnio szukamy codziennie czegoś co nam się spodoba i nijak nie możemy znaleźć. Odkąd skończył nam się "Lucyfer" nic nam jakoś nie pasuje :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, ja też czekam z niecierpliwością na finałowy sezon Lucyfera!

      Usuń
  10. Uwięzione mam w dalszych planach :)

    www.whothatgirl.pl

    OdpowiedzUsuń
  11. Seriale oglądam … prasując :) Może zerknę na "The Kominsky Method" :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja na razie kończę "Dark", ale jakoś mi nir idzie- śpię naokraglo tak jestem w kółko po pracy i szkole zmęczona. 😂

    OdpowiedzUsuń
  13. Jeśli spodobał Ci się serial o więzieniu dla kobiet to polecam "Wentworth. Więzienie dla kobiet". Na Netflixie go chyba nie ma, ale warto to znaleźć i obejrzeć.

    OdpowiedzUsuń
  14. Ostatnio szukam jakiegoś serialu, bo pokończyłam oglądane i nic mi się nie rzuciło w oczy. Obadam oba, które opisałaś :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja rzadko kiedy oglądam seriale ale teraz jesienią zamierzam nadrobić :) dopiero niedawno wykupiłam sobie netflixa xd

    OdpowiedzUsuń
  16. Dla mnie zawsze jest o wiele więcej książek niż seriali, te zaś bowiem oglądam po jednym odcinku i tylko jeden na raz i jeszcze robię sobie przerwy :P co nie zmienia faktu, że lubię czasem coś obejrzeć a aktualnie niczego nowego nie zaczęłam. Może więc się skuszę na któryś z tych :) Może ten drugi szybciej połknę ;P a i na poprawę humoru coś się przyda :)

    OdpowiedzUsuń
  17. W wolnym czasie może coś obejrzę :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Nie mam Netflixa, ale może to i lepiej bo zaraz bym się uzależniła od wielu seriali :D

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

107. „Związki - instrukcja obsługi”

75. „Pozamiatane”

103. "Wszystkie nasze obietnice"