209. „Królowa nocy”

Dzięki uprzejmości Wydawnictwa Novae Res miałam możliwość przeczytać książkę erotyczną autorstwa Izabeli Zawis o tytule "Królowa nocy".


Oliwia jest studentką farmacji we Wrocławiu, jednak brakuje jej pieniędzy na spłacenie kredytu studenckiego, więc rozpoczęła poszukiwanie pracy. Znalazła ofertę pracy jako kelnerka w klubie nocnym w Gliwicach i postanawia spróbować tam swoich sił. Po rozmowie kwalifikacyjnej już wie, że praca ta ma mieć jednak trochę inny charakter.. Nie zgadza się na nią, jednak postanawia iść z przystojnym właścicielem Klubu na zupełnie inny układ.


Jest to całkiem przyjemny erotyk, z mocno kulejącą fabułą. Sceny erotyczne są napisane ze smakiem, bez wulgarności i to jest duży plus tej pozycji. Do zalet na pewno należy również lekki język, jakim jest napisana. Podobało mi się też umiejscowienie tej książki na moim rodzinnym Śląsku, bo często kojarzyłam o jakich miejscach i ulicach jest mowa. 

Oprócz tego, jest to w sumie dość nijaka pozycja. Niewinna, niedoświadczona dziewczyna wchodzi w układ z bogatym biznesmenem.. No gdzieś to już czytałam. Jeszcze czułam ciągle zgrzyt, bo niby Oliwia jest taka nieśmiała i niewinna, a w trakcie książki wychodzi, że jest mistrzynią Polski i świata w tańcu na rurze. Pojawia się w tej książce też wątek kryminalny, który mógłby zostać jakoś bardziej rozwinięty. Tak samo rozwinięcia wymaga główna postać męska - Leon. Mało o nim wiemy, o jego przeszłości, przez co nie do końca rozumiem jego zachowania. Zakończenie też jest jakieś dziwne, ma sens może tylko, jeżeli planowana jest kolejna część tej książki, bo inaczej zbyt dużo rzeczy zostało niewyjaśnione.

Podsumowując, nie jest to najlepsza książka, ma kilka ewidentnych braków, ale mimo wszystko jest to lekka i dość wciągająca pozycja z udanymi scenami erotycznymi, a także bardzo dobrze opisanymi scenami układów tanecznych pole dance. ;)

Komentarze

  1. Niezbyt często sięgam po ten gatunek książek. A ta, jakoś mnie nie przekonuje. 😊

    OdpowiedzUsuń
  2. Szkoda, że ksiażka jest nijaka. Raczej się na nią nie skuszę ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Lubię od czasu do czasu sięgnąć po erotyk. Do tego jakoś specjalnie mnie nie ciągnie 😉

    OdpowiedzUsuń
  4. Zdecydowanie nie lubię erotyków...
    Ja jestem z tej kategorii, że wolę sobie filmik dla dorosłych puścić...
    Więc na bank nie sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie często sięgam po ten gatunek.. Saka książka mnie do siebie nie przekonała, więc nie będę jej czytać.

    Książki jak narkotyk

    OdpowiedzUsuń
  6. Patrzyłam na nią w klubie recenzenta, ale obawiałam sie właśnie kulejącej fabuly

    OdpowiedzUsuń
  7. Generalnie erotyki mają kulejące fabuły tak schematyczne, że samo myślenie o tym aż boli...

    OdpowiedzUsuń

Publikowanie komentarza

Popularne posty z tego bloga

213. „Immortaliści”

215. „Zanim się pojawiłeś”