Posty

Wyświetlanie postów z 2020

242. Podsumowanie grudnia i podsumowanie roku!

Grafika
Aż ciężko uwierzyć, że to już koniec roku! Uwielbiam czas podsumowań. Na pewno zaraz zacznę snuć plany czytelnicze na przyszły rok, ale na razie zapraszam Was na podsumowanie grudnia i całego roku. Pokażę Wam moich tegorocznych ulubieńców. ;) W grudniu przeczytałam 3 książki: 1. Miasteczko Salem - Stephen King - 528 stron 2. Horyzont - Jakub Małecki - 336 stron 3.  Wilczy apetyt - Emilia Jabłonowska - 286 stron Łącznie udało mi się przeczytać 1150 stron, co daje 37 stron dziennie. W 2020 roku przeczytałam 55 książek ! Jest to mniej niż w zeszłym roku, ale nadal jestem zadowolona z wyniku. ;) Na blogu pojawiło się 69 wpisów. Przeczytałam 18836 stron , co daje nam 51 stron dziennie.  Okazuje się, że pośród moich ulubieńców tegorocznych, powtarzają się autorzy z zeszłego roku i są to: Stephen King, Katarzyna Berenika Miszczuk, Colleen Hoover i Jakub Małecki. Twórczość wszystkich tych autorów bardzo Wam polecam. ;) Moje ulubione książki w 2020 roku to: 1.  Promyczek Zdecydowanie najpi

241. „Wilczy apetyt”

Grafika
Dzięki uprzejmości Wydawnictwa Novae Res miałam możliwość przeczytania książki młodzieżowej o tytule "Wilczy apetyt" autorstwa Emilii Jabłonowskiej. Tłem książki jest świat owładnięty zarazą. W obozie dla zarażonych dyrektorem jest mama Amandy. Dziewczyna jest w momencie, w którym musi wybrać swoją ścieżkę zawodową i bardzo chciałaby pracować w obozie, jednak jej mama się nie zgadza. Z pomocą Kuby, Amanda próbuje się dostać do tajemniczego obozu, aby zobaczyć jak tam jest, a przy okazji odnaleźć swojego tatę, którego nie miała okazji poznać, ponieważ jest zamknięty w obozie. W obozie odkrywa rzeczy, które do tej pory były utajnione dla społeczeństwa.. Jest to książka dla młodzieży, jednak tematyka kanibalizmu sprawia, że są tutaj bardziej drastyczne sceny, więc uważałabym jednak na to w jakim wieku ją czytać. Pomysł na fabułę bardzo mi się podoba, jednak wykonanie trochę mniej. Momentami był bardzo fajny, mroczny klimat, mam jednak wrażenie, że historia jest trochę niedoprac

240. „Horyzont”

Grafika
Do tej pory czytałam dwie książki Małeckiego - Nikt nie idzie i Saturnina , które bardzo lubię, jednak nie czytałam tych najpopularniejszych i podobno najlepszych pozycji autora. Na szczęście na Mikołaja dostałam Horyzont i na pewno znajdzie się on wysoko na liście ulubieńców tego roku!  Głównym bohaterem jest Maniek - weteran wojenny, były saper, który próbuje odnaleźć się w rzeczywistości, w której nie jest już na wojnie. Możemy zobaczyć jego zmagania i trudności, jakie wiążą się z zespołem stresu pourazowego. Próbuje on spisać swoje wspomnienia z Afganistanu w formie książki, aby jakoś się od nich uwolnić. Ma on przyjaciółkę Zuzę, której świat również poznajemy. Próbuje ona rozwiązać pewną rodzinną zagadkę, która może mieć wpływ na jej życie. Uwielbiam Mańka. Jest to taki książkowy bohater, który staje się dla nas prawdziwy. Czujemy jego ból, wątpliwości, momenty załamania. Patrzymy jak próbuje odnaleźć siebie w nowej rzeczywistości, w której nikt nie ma takich doświadczeń jak on.

239. „Miasteczko Salem”

Grafika
Przyszła pora na 59 przeczytaną przeze mnie książkę Stephena Kinga! Już coraz mniej zostało mi ich do przeczytania. Chociaż nadal mam przed sobą największe grubasy "To" i "Bastion", które już od dawna czekają na mojej półce, ale jakoś nie mogę się za nie zabrać. "Miasteczko Salem" jest już klasyką. To druga wydana książka Stephena Kinga - w 1975 roku. Aż dziwne, że wpadła w moje ręce dopiero teraz. Opowiada typową dla Kinga historię małego miasteczka. Tym razem jest to Salem. Po latach wraca do niego pisarz Ben, który ma zamiar zmierzyć się ze swoją traumą z dzieciństwa. Gdy przyjeżdża, w mieście zaczynają dziać się dziwne rzeczy. Ludzie znikają i umierają w niewytłumaczony sposób. Ben, razem z kilkoma mieszkańcami Salem postanawia rozwiązać tę zagadkę i pozbyć się zła, które nawiedziło miasteczko. Jest to najbardziej klasyczny horror Kinga, jaki może być. Czytałam ich naprawdę wiele i ten zawiera wszystkie elementy, które tak bardzo uwielbiam, a to był do

238. Podsumowanie listopada

Grafika
Niesamowite jest, jak ten rok szybko mi przeleciał. Za moment będę robiła podsumowanie całego roku. A przecież niedawno podsumowywałam poprzedni. Bardzo jestem ciekawa, jak mój czytelniczy rok wypadł w porównaniu z poprzednim.. ale na razie podsumowanie listopada.  Przeczytałam w listopadzie 6 książek, z czego aż 5 to była literatura dziecięca/ młodzieżowa. Udało mi się znaleźć naprawdę wspaniałe książki w tym gatunku! Seria o Enoli Holmes, a także ta o Zbrodni Niezbyt eleganckiej, to świetne kryminały na pierwsze spotkanie młodego czytelnika z tym gatunkiem. A z książki "Ja ocalona" cieszę się ogromnie, bo czekałam na kontynuację serii wiele, wiele lat! ;) Szósta z przeczytanych pozycji natomiast była dramatem i to nie tylko z gatunku. Książki, które przeczytałam w listopadzie to: 1. Enola Holmes. Sprawa leworęcznej lady - Nancy Springer - 256 stron 2. Enola Holmes. Sprawa złowieszczych bukietów - Nancy Springer - 195 stron 3. Dziewczynka i czarownica - Alicja Kramer - 10

237. „Jeden taniec”

Grafika
Dzięki uprzejmości wydawnictwa Novae Res miałam możliwość przeczytania dramatu "Jeden taniec" autorstwa Karoliny Trochimiak. Książka opowiada historię Katie. Jej życie układa się świetnie. Ma wspaniałych przyjaciół, chłopaka i pasję jaką jest taniec. Za sprawą pewnego dramatycznego wydarzenia Katie wpada w rozpacz. Czy uda się jej ją pokonać? O jezu. Co to była za książka. Nie spodziewałam się naprawdę, że będzie aż tak źle. Już począwszy od tego, że cała akcja dzieje się w Polsce, a główni bohaterowie mają zagraniczne imiona, co strasznie mnie gryzło. Odradzam także zerkanie na opis książki, bo jest to jeden wielki spojler. Jest tam napisane dokładnie, jakie wydarzenie zakończy książkę.  Ja wiem, że to był dramat, tylko Katie przydarzyło się wszystko, co złego może się przytrafić kobiecie. Mogła się ta książka już skończyć miło, a autorka dowaliła jeszcze jedną życiową trudność. No za dużo dramatów jak na 200 stron książki. Nie rozumiałam też niektórych decyzji Katie, ani te

236. „Zbrodnia nie przystoi damie”

Grafika
Pozostajemy nadal w klimacie literatury młodzieżowej. Tym razem sięgnęłam po pierwszy tom serii Zbrodnia Niezbyt Elegancka autorstwa Robin Stevens o tytule "Zbrodnia nie przystoi damie". W szkole dla dziewcząt Deepdean uczennice Daisy Wells i Hazel Wong zakładają tajne towarzystwo detektywistyczne. Niestety, w ich szkole nie było poważnych spraw do rozwiązywania.. do momentu aż Hazel znalazła martwe ciało swojej nauczycielki panny Bell na sali gimnastycznej. Kiedy po kilku minutach wróciła na salę z Daisy ciała nie było! Przyjaciółki zatem zaczynają prowadzić śledztwo, próbując odnaleźć sprawcę morderstwa i zaginione ciało. Myślę, że ten tom zapowiada naprawdę fajną serię kryminałów dla dzieci/młodzieży. Ten tom z pewnością jest fajny na początek z tym gatunkiem. Myślę, że nawet 10 latek może po tę książkę sięgnąć.  Książkę poznajemy z perspektywy Hazel, której nie da się nie lubić. Z polubieniem Daisy miałam większe problemy, ponieważ strasznie się rządziła, jednak potrafiła

235. „Ja, ocalona”

Grafika
Niedawno powtarzałam sobie całą serię o Wiktorii Biankowskiej - tutaj , tutaj i tutaj , dlatego że po 10 latach od wydania pierwszego tomu autorka wydała właśnie 4 część! Po latach czytało mi się tę trylogię równie dobrze jak za pierwszym razem, kiedy byłam nastolatką, więc miałam ogromną nadzieję, że 4 tom okaże się równie dobry, a autorce, którą jest, Katarzyna Berenika Miszczuk, uda się oddać klimat serii również i w tym tomie. Akcja tej powieści dzieje się 10 lat po wydarzeniach z trzeciej części. Wiktoria i Beleth rozstali się rok wcześniej, przez co Wiktoria mieszka w niebie i razem z przystojnym Aniołem Uzjelem, tworzy Top Angel, gdzie wybierają i szkolą przyszłe Anielice. Lucyfer natomiast znudzony monotonią życia postanawia rozpętać przedwcześnie Apokalipsę, co sprawia, że Wiktoria i jej najbliżsi zostają wplątani w ten plan rozwalenia świata i próbują mu zapobiec. Naprawdę cudownie czytało mi się tę książkę. Nie czuć wcale, że autorka pisała to po tak wielu latach. Klimat

234. „Dziewczynka i czarownica”

Grafika
"Dziewczynka i czarownica" autorstwa Alicji Kramer to książka z gatunku literatury dziecięcej. Od czasu do czasu lubię przeczytać coś skierowanego do młodszego czytelnika, co ostatnio możecie zauważyć szczególnie często na moim blogu. W tej książce poznajemy główną bohaterkę 8-letnią Norę, która pewnego dnia wybiera się z rodzicami do lasu i gubi się w nim. Odnajduje chatkę zamieszkałą przez miłą staruszkę, która ofiaruje jej pewien tajemniczy napój.. i od tego zaczyna się historia, która zmienia całkowicie życie Nory. Książka ta ma troszkę ponad 100 stron. Czyta się ją lekko i szybko, chociaż młodszy czytelnik z pewnością będzie ją czytał dłużej niż ja. Jest to bardzo przyjemna książka z świetnie wykreowaną główną bohaterką, która jest po prostu miłą dziewczynką, nawet kiedy dzieją się jej złe rzeczy. Możemy w tej pozycji zobaczyć co się dzieje w momencie, w którym zaufamy niewłaściwym osobom, zachowamy się lekkomyślnie i naiwnie, a także jaka jest siła przyjaźni i życzliwyc

233. „Enola Holmes. Sprawa złowieszczych bukietów”

Grafika
Serię o Enoli Holmes czyta się naprawdę błyskawicznie, dlatego dzisiaj przychodzę już z trzecim tomem, czyli ostatnim przetłumaczonym na język polski, o tytule "Enola Holmes. Sprawa złowieszczych bukietów" autorstwa Nancy Springer. W tej części Enola poszukuje zaginionego doktora Watsona, którego bardzo polubiła przy okazji poprzednich części. W tym samym czasie poszukuje go również Sherlock, jednak zupełnie innymi metodami niż jego siostra. Które z nich odnajdzie doktora Watsona jako pierwsze? Druga część podobała mi się bardziej niż pierwsza, a trzecia podoba mi się jeszcze bardziej niż pozostałe. Enola jest nadal inteligentna i pomysłowa. Doskonali techniki charakteryzacji, dzięki czemu może wcielać się w różne postacie tak dobrze, że sam Sherlock nie potrafi jej poznać, stojąc obok. Kawałek po kawałku rozwiązuje zagadkę, łącząc ze sobą wszelkie poszlaki przy użyciu symboliki kwiatów. Naprawdę robi to wrażenie.  Cała seria o Enoli Holmes jest świetna dla młodzieży, poznają

232. „Enola Holmes. Sprawa leworęcznej lady”

Grafika
Listopad przywitał mnie pierwszą przeczytaną książką, którą jest druga część przygód Enoli Holmes o sprawie leworęcznej lady, autorstwa Nancy Springer. O pierwszym tomie pisałam - tutaj .  W tej części Enola rozwiązuje swoją drugą zagadkę kryminalną. Poszukuje zaginionej Lady Cecily, wcielając się w rolę asystentki perdytorysty, korzystając z pseudonimu Ivy Meshle, aby utrudnić odnalezienie siebie bratu Sherlockowi. Ta część podobała mi się dużo bardziej od pierwszej, a pierwsza już mi się podobała. Tutaj dużo lepiej i ciekawiej był zarysowany wątek kryminalny. Enola musi wykazać się wielkim sprytem i inteligencją, aby przechytrzyć brata i odnaleźć zaginioną Lady. Autorka świetnie zarysowuje klimat XIX wieku i lekkim językiem przedstawia nam realia tych czasów, a także tok myślenia 14-letniej Enoli. Nadal uważam, że jest to świetna seria dla nastoletniego czytelnika i polecam gorąco, a przede mną trzeci tom.

231. Podsumowanie października

Grafika
W październiku przeczytałam 4 książki. Nie dużo, ale wszystkie były dobrymi pozycjami i naprawdę szczerze mogę je Wam polecić, dlatego też nie będę dzisiaj wybierać najgorszej książki, podam Wam tylko najlepszą. ;) Książki, które przeczytałam to:  1.  Blaze - Stephen King - 320 stron 2. Saturnin - Jakub Małecki - 320 stron 3. Schowani do wora. Wspomnienia byłego wychowawcy więziennego - Andrzej Flügel - 248 stron 4. Enola Holmes. Sprawa zaginionego markiza - Nancy Springer - 240 stron Przeczytałam łącznie 1128 stron, czyli 36 stron dziennie. Najlepszą książką tego miesiąca jest Saturnin, który z pewnością będzie jedną z najlepszych książek, jakie przeczytałam w tym roku. Małecki pisze tak pięknie, że nie da się tego nie uwielbiać. <3 A jak minął Wasz czytelniczy październik?

230. „Enola Holmes. Sprawa zaginionego markiza”

Grafika
Niedawno przeczytałam całą "Księgę wszystkich dokonań Sherlocka Holmesa" , którą uwielbiam, więc nie mogłam nie sięgnąć po historię osadzoną w tym samym świecie autorstwa Nancy Springer o młodszej siostrze Sherlocka i Mycrofta - Enoli. Oglądałam też film na Netflixie, który jest inspirowany tą historią, ale nie podobał mi się tak bardzo jak książka. Różnią się one bardzo pod względem poprowadzenia historii, ale to mi nie przeszkadzało tak bardzo, jak to, że Enola w filmie została o wiele gorzej przedstawiona niż w książce. Ale wróćmy do tego, o czym właściwie ta pozycja jest. 14-letnią Enolę wychowuje mama, która w dniu jej urodzin znika, a do Enoli przyjeżdzają bracia, którzy chcą zmienić jej życie, wysyłając ją do szkoły, która ma ją wychować na prawdziwą damę. Dziewczyna postanawia uciec do Londynu, aby odszukać matkę, a przy okazji próbuje rozwiązać pewną kryminalną zagadkę. Jest to książka kierowana do młodszego czytelnika i myślę, że na pewno takiemu się spodoba. Wszyst

229. „Schowani do wora”

Grafika
Dzięki uprzejmości Wydawnictwa Novae Res miałam możliwość przeczytania książki "Schowani do wora. Wspomnienia byłego wychowawcy więziennego", której autorem jest Andrzej Fl ügel. Jest on byłym wychowawcą więziennym i w tej książce opisał swoje wspomnienia z dziesięciu lat, kiedy wykonywał tę pracę Autor opisuje dziesięć lat między latami 80 a 90 ubiegłego wieku, możemy więc zobaczyć, jak funkcjonowały więzienia jeszcze w poprzednim ustroju, a różnica była kolosalna. Przytacza tu różne historie, w których uczestniczył lub które gdzieś usłyszał. Możemy tu poznać cały przekrój nie tylko przestępców, ale także i funkcjonariuszy więziennych, których zachowania były często pełne absurdów, ale o tym już musicie sami się przekonać.  Nie spodziewałam się, że to będzie aż tak fajna książka! Bardzo szybko i dobrze się to czyta. Język jest lekki, a absurd niektórych sytuacji przedstawiony jest tak, że aż uśmiech sam plącze się po ustach. Nie brakuje jednak też historii dramatycznych, kt

228. „Saturnin”

Grafika
Bardzo czekałam na premierę książki "Saturnin", ponieważ po "Nikt nie idzie"  chciałam poznać wszystkie dzieła Jakuba Małeckiego. Jego styl bardzo wpasował się w mój gust, mimo że wszystkie jego najlepsze książki są nadal przede mną.  Tytułowy Saturnin, to 30-letni mężczyzna, który pewnego dnia dostaje telefon od mamy, że zaginął jego dziadek. Wraca on z Warszawy do rodzinnego Kwilna i udaje się w podróż w poszukiwaniu dziadka, a przy okazji także i w przeszłość. Wraca do swojego dzieciństwa, poznaje młodość dziadka. Na stronach książki śledzimy jak powoli wszystko składa się w całość. Dostajemy tutaj naprawdę dobre odwzorowanie dzieciństwa w latach 90, a także czasów wojennych, przez co wiemy dokładnie, dlaczego bohaterowie są jacy są. Styl pisania Małeckiego jest naprawdę wybitny. Książka ta jest napisana tak lekko, trochę poetycko, w takiej nieoczywistej formie. Płynie się przez tę książkę, mimo że nie jest wcale o prostych rzeczach, bo o rzeczach, które często d

227. „Blaze”

Grafika
58 przeczytaną przeze mnie książką autorstwa Stephena Kinga jest Blaze! Jest to pozycja, która nie wyszła pod jego nazwiskiem i mało brakowało, a utknęłaby na zawsze na dnie szuflady. King nie uważa, żeby to była jego najlepsza książka, ale ja myślę, że najgorsza również nie jest. Blaze to mężczyzna, który bardzo dużo w życiu przeszedł. Wskutek pewnego wypadku, który miał w dzieciństwie, jest opóźniony w rozwoju. Na co dzień żyje z drobnych przestępstw, którymi steruje jego przyjaciel George. Zaplanowali oni porwanie 6-miesięcznego dziedzica fortuny. George w międzyczasie umiera, a Blaze postanawia dokończyć ten plan. Jest tu naprawdę świetnie wykreowana postać Blaze'a. King przedstawia nam tutaj głęboki portret psychologiczny. Mamy wiele odniesień do przeszłości głównego bohatera, przez co doskonale rozumiemy, dlaczego jest teraz taki, jaki jest. I szczerze mu współczujemy, że tak jego życie się potoczyło. Nie ma zbyt dużo akcji, ale jakoś specjalnie mi to nie przeszkadzało, bo w

226. Podsumowanie września

Grafika
Wrzesień jest miesiącem, z którego jestem wyjątkowo dumna! Skończyłam obszerną "Księgę wszystkich dokonań Sherlocka Holmesa", a także wróciłam do serii mojego dzieciństwa o Wiktorii Biankowskiej, rozpoczynającej się tomem "Ja, diablica"! ;) I na dodatek wpadła jeszcze nowa Nosowska, która była moim udanym debiutem w słuchaniu audiobooków, bo jednak więcej wysłuchałam głosu autorki, niż przeczytałam. We wrześniu przeczytałam 7 książek: 1. Księga wszystkich dokonań Sherlocka Holmesa - Arthur Conan Doyle - 1108 stron 2. One - Katarzyna Woś - 247 stron 3. Ja cię kocham, a ty miau - Katarzyna Berenika Miszczuk - 349 stron 4. Powrót z Bambuko - Katarzyna Nosowska - 272 stron 5. Ja, Diablica - Katarzyna Berenika Miszczuk - 416 stron 6. Ja, Anielica - Katarzyna Berenika Miszczuk - 384 strony 7. Ja, Potępiona - Katarzyna Berenika Miszczuk - 416 stron Przeczytałam 3192 strony, co daje 106 stron dziennie. Nie ma innej opcji, najlepszą książką musi być "Księga wszystkich

225. „Ja, potępiona”

Grafika
Dzisiaj mam dla Was ostatni tom serii Katarzyny Bereniki Miszczuk o Wiktorii Biankowskiej i jej przyjaciołach, do której wróciłam po wielu latach od pierwszego przeczytania. W październiku wychodzi czwarty tom serii, więc już nie mogę się go doczekać i cieszę się, że już sobie wszystko przypomniałam. Będzie mi się dzięki temu łatwiej czytać.  W trzecim tomie o tytule "Ja, potępiona" Wiktoria została potępiona i zesłana do tartaru. Miejsca, w którym władzę sprawują między innymi Kuba Rozpruwacz i Hitler, a szalona Katarzyna Batory pragnie kąpać się w krwi Wiktorii. Jej przyjaciele chcą ją stamtąd uwolnić, problem jest jednak taki, że istoty nadprzyrodzone nie mogą się dostać do tartaru, a do tej pory żadnej potępionej duszy nie udało się stamtąd wydostać. W poprzednich dwóch tomach nie lubiłam wątku miłosnego, a tutaj jest odrobinę lepszy, natomiast fabuła najmniej mi się podobała ze wszystkich trzech tomów. Myślę, że to najsłabsza część, chociaż to wcale nie znaczy, że jest z

224. „Ja, anielica”

Grafika
Pisałam Wam ostatnio, że po 10 latach postanowiłam odświeżyć sobie serię o Wiktorii Biankowskiej autorstwa Katarzyny Bereniki Miszczuk. Pierwszy tom bardzo mi się po latach podobał, więc sięgnęłam od razu po drugą część o tytule "Ja, Anielica". W tej części Wiktoria pewnym splotem przypadków trafia do nieba i wraz ze swoimi przyjaciółmi musi uratować świat przed pewnym krnąbrnym Aniołem.. Jestem teraz na końcu trzeciego tomu i uważam, że druga część jest najlepszą ze wszystkich. Są tutaj wszystkie elementy z pierwszej części, które bardzo lubię, czyli dynamiczna akcja, świetnie wykreowane postacie, zabawne i często ironiczne dialogi, ale także dużo ciekawsza fabuła i jeszcze więcej intryg. Wątek miłosny nadal mocno kuleje, ale w trzeciej części się poprawi! Jutro napiszę Wam o moich wrażeniach na temat tego ostatniego tomu. ;)

223. „Ja, diablica”

Grafika
Kilka dni temu dowiedziałam się, że w październiku wychodzi czwarta część serii o Wiktorii Biankowskiej autorstwa Katarzyny Bereniki Miszczuk. Problem jest taki, że trzy pierwszy części wyszły jakieś dziesięć lat temu i ja za cholerę nie pamiętałam, co tam się działo, a czwartą część przecież pragnę przeczytać, bo kojarzę, że bardzo tę serię lubiłam w dzieciństwie. Postanowiłam więc odświeżyć tę serię i sprawdzić, czy w wieku 22 lat spodoba mi się tak bardzo jak w wieku 12 lat. "Ja, diablica" to pierwsza część serii, w której poznajemy Wiktorię w momencie, w którym umarła i wybiera czy chce się dostać do nieba, czy piekła. Trafia do piekła i zostaje diablicą. Piekło okazuje się nie być takie złe, a na dodatek Wiktoria bardzo spodobała się diabłowi Belethowi! Problem jest tylko w tym, że Wiktoria kocha Piotrusia, który nadal żyje, a ona nie zdążyła mu wyznać swoich uczuć. Ach, świetnie było wrócić do tej książki! Zapomniałam już jak świetnie wykreowane jest piekło w tej książc

222. „Powrót z Bambuko”

Grafika
Katarzyna Nosowska, to artystka, którą niezwykle cenię. Dwa lata temu recenzowałam tutaj jej książkę "A ja żem jej powiedziała" , która bardzo mi się spodobała, przez trafne spostrzeżenia i bardzo lekką i przyjemną formę, więc chętnie sięgnęłam po jej najnowsze dzieło o tytule "Powrót z Bambuko" świeżo po premierze. Trochę czytałam, a trochę słuchałam audiobooka, którego czyta sama Nosowska i czułam się jakbym słuchała koleżanki! Jest to zbiór kilkudziesięciu krótkich felietonów z różnymi przemyśleniami autorki. Pokazuje w nich fakty ze swojego życia, analizując je i opowiadając jakie ma w związku z nimi uczucia i spostrzeżenia. Zawierają one wiele uniwersalnych i ponadczasowych tematów, ale także takie mocno aktualne jak pandemia czy bycie influencerem.  Nosowska to fajna, mądra, bezpośrednia babka, która w tej książce swoimi przykładami z życia skłania do refleksji, bo wielu z nas z pewnością doświadczyło takich sytuacji, jakie są tutaj przytaczane. Pokazuje nam j

221. „Ja cię kocham, a ty miau”

Grafika
Jestem fanką książek Katarzyny Bereniki Miszczuk. Napisała dwie serie książek, które szczerze uwielbiam, więc zapragnęłam sprawdzić jak sprawdzi się w komedii kryminalnej.  "Ja cię kocham, a ty miau" to opowieść, którą widzimy z perspektywy kota - Lorda, który jest świetną postacią i wiele razy swoimi tekstami doprowadził mnie do śmiechu. Staje się on przypadkowo agentem, który zwraca uwagę na ważne rzeczy, jednak odbiera je zazwyczaj w zupełnie inny sposób niż powinien.  Lord kocha swoją panią - Alę, którą wiernie broni przed każdym złem. Ala jest ilustratorką bajek dla dzieci i została zakwalifikowana do konkursu bogatego kolekcjonera Stefana Śmietańskiego, w którym postanowił zaprosić do swojego dworku dziesięć osób (w tym Alę) i spośród nich wybrać najlepszego malarza na swojego spadkobiercę. Podczas pobytu w jego domu zaczynają ginąć ludzie, a Lord przy użyciu swej kociej intuicji usiłuje rozwiązać tę sprawę, aby ochronić swoją panią. Najmocniejszą stroną tej książki jes

220. „One”

Grafika
Dzięki uprzejmości wydawnictwa Novae Res miałam możliwość przeczytania książki "One", autorstwa Katarzyny Woś, za co bardzo dziękuję. Jest to książka z gatunku literatury obyczajowej, posiadająca 248 stron. Akcja dzieje się w latach 90-tych. Poznajemy tutaj główną bohaterkę Martę, która po skończeniu studiów magisterskich wraca do małej rodzinnej miejscowości, gdzie rozpoczyna pracę w bibliotece, a jej życie splata się z kilkoma kobietami, których problemy są zupełnie różne. Często nie brakuje w nich przemocy.  W tej książce możemy zobaczyć jak te kobiety próbują sobie radzić ze swoimi problemami, i jak wsparcie innych kobiet jest ważne. Fajnie, że są tu poruszane trudne zagadnienia. Książka z pewnością może dać do myślenia osobom, które są w podobnych sytuacjach, jak bohaterki. Jest to dość gorzka pozycja, więc nie polecam, jeżeli szukacie czegoś miłego na wieczór, a raczej wtedy, kiedy jesteście zainteresowani dokładnie taką tematyką, bo czyta się to szybko. Mnie nie powali

219. „Księga wszystkich dokonań Sherlocka Holmesa”

Grafika
Bardzo długo mnie tu nie było, a to dlatego, że ponad miesiąc czytałam książkę „Księga wszystkich dokonań Sherlocka Holmesa”, którą napisał Arthur Conan Doyle. A właściwie 9 jego książek, które zostały zebrane w jeden gigantyczny tom w formacie A4, posiadający około 1100 stron.  W jej skład wchodzą książki: - Studium w szkarłacie   - Znak czterech   - Przygody Sherlocka Holmesa - Dzienniki Sherlocka Holmesa - Powrót Sherlocka Holmesa - Pies Baskerville'ów   - Dolina strachu - Księga przypadków Sherlocka Holmesa - Ostatni ukłon. Jakiś czas temu oglądałam serial o tytule „Sherlock” i zachwycił mnie na tyle, aby dogłębnie poznać pierwowzór, dziejący się w trochę innych czasach. Dopiero teraz zrozumiałam jak wiele smaczków zostało przemycone do serialu. Aż mam ochotę zobaczyć go po raz kolejny, żeby dokładnie wszystko prześledzić, mając wiedzę z książki.   Detektywa Sherlocka Holmesa i jego najlepszego przyjaciela i współtowarzysza w rozwiązaniu spraw Doktora Watsona, prawdopodobnie ni

218. Podsumowanie lipca

Grafika
W lipcu udało mi się przeczytać 5 książek i 1/4 bardzo grubej książki, o której na pewno dowiecie się w następnej recenzji, muszę ją tylko skończyć. Nie mogę doczekać się, żeby o niej napisać. Jest naprawdę świetna, więc wyczekujcie! <3 Książki, które przeczytałam w lipcu to: 1. Immortaliści - Chloe Benjamin - 456 stron 2. Zapomniana gwiazda Afryki - Bartłomiej Ludwisiak - 298 stron 3. Zanim się pojawiłeś - Jojo Moyes - 382 strony 4. Noir - Zofia Markowska- 204 strony 5. Gwiazdor - Piotr C. - 296 stron Przeczytałam stron 1636, co daje około 53 strony dziennie. Najlepszą książką tego miesiąca jest "Zanim się pojawiłeś" . To naprawdę piękna, wzruszająca opowieść, które utknie mi w głowie na dłużej. Najgorszą książką natomiast jest "Zapomniana gwiazda Afryki" . Naprawdę się na niej wynudziłam. A jak minął Wasz czytelniczy lipiec?