Posty

Wyświetlanie postów z 2021

292. „To”

Grafika
Ciężko streścić "To", bo ma 1100 stron, ale mogę powiedzieć, że jest to horror Stephena Kinga, który dzieje się w miasteczku Derry, gdzie zadomawia się tytułowe TO. TO często bywa klownem z pękiem różnokolorowych balonów, jednak może przybierać też inne potworne formy. Hobby TO jest zabijanie dzieci. W roku 1958 grupa siedmiu 11-latków próbuje pokonać TO, a w roku 1985 wracają ponownie do Derry, jednak już w pomniejszonym składzie, żeby dokończyć to, co zaczęli 27 lat temu. Czytałam "To" prawie cztery miesiące, a musicie wiedzieć, że nigdy nie czytam tak długo książek, nawet tych najbardziej rozbudowanych tego autora. Miało wszystkie te elementy, które lubię u Kinga, czyli małomiasteczkowy klimat, wiele różnych perspektyw na te same wydarzenia, rozbudowany świat i postacie, a jednak nie polubiłam się z "To" już od samego początku. Mam wrażenie, że jest rozbudowane aż za bardzo, co przytłoczyło mnie w trakcie czytania na tyle, że dokończyłam w audiobooku. 7

291. „Rok wilkołaka”

Grafika
W horrorze Stephena Kinga o tytule "Rok wilkołaka" co miesiąc, przez cały rok, podczas pełni księżyca w miasteczku Tarker’s Mills pojawia się wilkołak, który zabija mieszkańców. Wszyscy żyją w strachu, ponieważ nie wiedzą, kto tym razem stanie się ofiarą bestii. To opis bardzo skrótowy, ponieważ i tak zdradza już wiele. Książka ma tylko 140 stron, a w środku jest jeszcze sporo ilustracji, więc myślę, że spokojnie można ją uznać za jedno z opowiadań Kinga, tym bardziej, że autor ma wiele dłuższych opowiadań niż to. Dowiedziałam się też, że "Rok wilkołaka" miał być dodatkiem do kalendarza, jednak został rozbudowany i wydany jako książka.  Czytałam kilka lat temu tę książkę i nie zapamiętałam z niej nic, więc wskazuje to, że nie jest to nic wybitnego, jednak w momencie, w którym teraz to czytałam, to naprawdę dobrze się bawiłam. Podobają mi się ilustracje, podział na 12 rozdziałów, z czego każdy jest jednym miesiącem roku, przyjemny w odbiorze język i klimat grozy, k

290. Podsumowanie kwietnia

Grafika
Kwiecień czytelniczo minął mi świetnie! Przeczytałam 12 książek, z czego większość była naprawdę dobra. Udało mi się skończyć reread Harry'ego Pottera, który był wspaniałym powrotem do dzieciństwa. Poznałam też wspaniałe książki, które na pewno zostaną ze mną na dłużej i są to: "Trzynasta opowieść", "Słowik" i "Daisy Jones & The Six". Znajdą się z pewnością w moich ulubieńcach roku.  Książki, które przeczytałam w kwietniu to: 1. Playlist for the dead - Michelle Falkoff - 272 strony - 6/10 2. Daisy Jones & The Six - Taylor Jenkins Reid - 423 strony - 9/10 3. Później - Stephen King - 384 strony - 6/10 4. Harry Potter i Zakon Feniksa - J.K. Rowling - 959 stron - 9/10 - reread 5. Wszyscy patrzymy na ten sam księżyc - M. Sienkiewicz - 220 stron - 5/10 6. Harry Potter i Książę Półkrwi - J.K. Rowling - 704 strony - 10/10 reread 7. Harry Potter i Insygnia Śmierci - J. K. Rowling - 783 strony - 10/10 - reread 8. Kradzione pocałunki - Paweł Witkowski - 1

289. „Słowik”

Grafika
"Słowik" autorstwa Kristin Hannah to poruszająca powieść o czasach wojennych.   To opowieść o okupowanej przez Niemców Francji w czasie drugiej Wojny Światowej. Poznajemy dwie siostry - Vianne i Isabelle. Są zupełnie różne, mają niewyjaśnione sprawy i słaby kontakt. Możemy zobaczyć jak trudny czas wojny wpływa na ich relacje, a także jak każda z nich się zmienia. "Słowik" to jednak nie tylko książka o siostrzanej relacji. To przede wszystkim lektura o odważnych kobietach. Kobietach, które musiały sobie radzić same, gdy mężczyźni szli na wojnę. O kobietach, które musiały dokonywać trudnych wyborów, by przeżyć. O tym, że każdy reaguje na wojnę inaczej i nie ma jednej właściwej drogi, którą powinno się podążać.  Jest to książka, która bardzo mnie poruszyła. Nie umiałam się wkręcić w początek, ale później wciągnęła mnie tak mocno, że 500 stron przeczytałam na jeden raz. Były tam sceny, w których oburzałam się, jak można tak traktować drugiego człowieka. Wojnę znam jedyn

288. „Trzynasta opowieść”

Grafika
Tego przepięknego wydania prawdopodobnie nie muszę wam przedstawiać. Nawet jeśli nie wiecie o czym jest, to pewnie wiecie, że jest częścią serii butikowej Wydawnictwa Albatros, obok której nie da się przejść obojętnie.  "Trzynasta opowieść" to jednak książka, która przykuwa nie tylko okładką, a także treścią, w której czai się tajemnica. Zagadką, którą rozwiązać ma młoda biografka Margaret. Wspomnienia pewnej poczytnej autorki u skraju życia, doprowadzają ją do posiadłości rodziny Angelfield, w której wychowały się bliźniaczki. Emmeline i Adeline. Dziewczynki inne niż wszystkie. Dziewczynki o rudych włosach i szmaragdowych oczach. Jakie skrywają tajemnice? Jestem oczarowana klimatem tej książki. Jest mroczny, tajemniczy, trochę gotycki. Akcja toczy się powoli, ale to sprawiło, że zatopiłam się w niej całkowicie. Historia bliźniaczek ciekawi, czasami przeraża, często zasmuca, kiedy odnosi się ją do teraźniejszości. Koniec był troszkę ckliwy, ale zupełnie mi to nie przeszkadzał

287. „Kradzione pocałunki”

Grafika
"Kradzione pocałunki" to książka z gatunku new adult, autorstwa Pawła Witkowskiego. Akcja dzieje się w jednej z warszawskich korporacji. Antek podczas swojego pierwszego dnia pracy spotyka Helę, która zakochała się w nim od pierwszego wejrzenia i ma zamiar zrobić wszystko, aby Antek kiedyś poprosił ją o rękę. Nie jestem zadowolona z tej książki, ponieważ opis zbyt wiele mi obiecał. Wnioskowałam po nim, że będzie to historia inna niż wszystkie, która doprowadzi mnie do łez, a niestety, nie wywołała we mnie głębokich emocji. Relacje między bohaterami zostały przedstawione na tyle powierzchownie, że ciężko było mi uwierzyć w autentyczność rodzącego się uczucia między głównymi bohaterami. Miałam ciągle wrażenie, że Antek robi dużo rzeczy, ponieważ czuje się przytłoczony zachowaniem Heli i na tyle zdominowany, że nie potrafi jej odmówić, a chyba nie taki był cel powieści. Czytając książkę opartą na relacjach dwójki osób oczekiwałam większej głębi między nimi, a tego mi niestety za

286. „Harry Potter i Insygnia Śmierci”

Grafika
Kilka razy zaczynałam ten wstęp i to jest jedna z tych książek, o której cokolwiek powiem, to będzie za mało. Nie mam pojęcia, jak wytrzymałam wszystkie nagromadzone we mnie emocje, kiedy czytałam tę część po raz pierwszy, mając 10 lat, czyli już kilkanaście lat temu, gdy nie miałam pojęcia, jak ta historia się skończy.  Mam wrażenie, że wtedy zakończenie mogło sprawić mi ulgę. Bo walka dobra ze złem nie mogła się skończyć inaczej, prawda? Tym razem moje serce łamało się co kilka rozdziałów. Bo widziałam ogromne zjednoczenie. Wielkie zaufanie, jakim Harry został obdarzony. Wiarę w to, że jest tym wybranym. Widziałam ofiary, które musiały powstać podczas tej wojny. Udało mi się ujrzeć wszystko to, co jest głębiej konfliktu dobra ze złem. Przede wszystkim relacje między ludźmi, którzy walczą ramię w ramię na śmierć i życie.  Siedzę, analizuję je i wiem, że będę to robić jeszcze długo, a później sięgnę kolejny raz po "Kamień filozoficzny", żeby upewnić się, że nic mi nie umknęło

285. „Harry Potter i Książę Półkrwi”

Grafika
No i przyszła pora na moją ulubioną część. ❤️ Przy okazji dziennika Toma Riddle'a w drugim tomie, wspominałam, że fascynują mnie koncepcje zaczarowanych dzienników i książek, dlatego uwielbiam motyw książki Księcia Półkrwi, który pojawia się w tej części, a także to jak rozwiązuje się ten wątek.  Uwielbiam też powroty do przeszłości, a w tym tomie wiele razy się do niej cofamy. Dowiadujemy się jak powstał Lord Voldemort, a także jak to się stało, że nie umarł, kiedy próbował zabić Harry'ego w dzieciństwie. Wszystkie kawałki układanki z przeszłości zaczynają powoli wskakiwać na swoje miejsce, rodząc przy tym jeszcze więcej pytań, dotyczących teraźniejszości, które mają rozwiązać się w ostatnim tomie. Uwielbiam koncepcję Horkruksów, którą zaczynamy tutaj poznawać. No i uwielbiam zakończenie, którego za każdym razem się spodziewam i za każdym razem łamie mi serce.  Ale żeby nie było zbyt kolorowo, nie cierpię wątków miłosnych w tym tomie. 😂 Przede mną ostatni tom, który już na tr

284. „Harry Potter i Zakon Feniksa”

Grafika
"Harry Potter i Zakon Feniksa" to część, której szczegółów pamiętałam najmniej, bo jakoś tak wyszło, że czytałam i oglądałam ją mniej razy niż poprzednie tomy, a jest też najgrubsza, więc ma dużo drobnych elementów, o których łatwo zapomnieć. Pamiętałam wszystkie najważniejsze wydarzenia, ale nie pamiętałam jak dokładnie do nich doszło, dlatego z ogromną przyjemnością odkrywałam to na nowo. Nie jest to moja ulubiona część. Uważam, że ma w środku takie momenty, w których brakuje akcji. Pani profesor Dolores Umbridge też na każdym kroku próbowała uprzykrzyć mi czytanie. Nadrabia wszystko jednak zakończenie, które jest według mnie jednym z najlepszych z całej serii i w nim akcji nie brakuje.  Serię o Harrym traktuję jak powrót do dzieciństwa i wychodzę z założenia, że każdy ją zna i nie potrzebuje pełnoprawnej recenzji, więc dzielę się tutaj z wami tylko luźnymi wnioskami po powrocie do niej po latach. Moje ulubione elementy Zakonu Feniksa to: pojawienie się Luny, Gwardia Dumble

283. „Wszyscy patrzymy na ten sam księżyc”

Grafika
  „Wszyscy patrzymy na ten sam księżyc” to książka opowiadająca o relacjach damsko-męskich w takiej mocno poetyckiej i metaforycznej formie, jednak przy użyciu języka potocznego. Narratorem jest kobieta, która prezentuje nam swoje luźno zebrane przemyślenia i wnioski na temat związków i rozstań, a także opowiada o emocjach i wydarzeniach im towarzyszących,    na podstawie swoich doświadczeń w formie takiego pamiętnika, ale nieułożonego chronologicznie, przez co odczuwałam lekki chaos.  Odniosłam wrażenie, że fabuła jest tam nieistotna, bo jest tylko tłem dla tego, co autor chce przekazać. W tej książce chodzi o to, aby każdy znalazł w niej jakąś cząstkę siebie i myślę, że to zadanie dobrze spełnia przez głęboką analizę zachowań typowych dla związków.  Jest całkiem okej. Z pewnością będzie się podobać osobom, które lubią taki styl pisania.  Ja musiałam się chwilę przyzwyczaić do niego, chociaż w połowie książki staje się odrobinę mniej poetycki, przez co dla mnie też bardziej przystępny

282. „Później”

Grafika
"Później" to najnowsza książka Stephena Kinga, którą jestem dość mocno rozczarowana. Jako wieloletni fan twórczości autora przeczytałam większość jego książek, więc mam porównanie i tę książkę można potraktować jak takie przydługie opowiadanie. Gdyby ta książka była napisana normalną czcionką, bez wielkich odstępów między wersami, nie wyglądałaby z pewnością jak książka.  Narratorem opowieści jest 22-letni Jamie. Opowiada nam historię, która przydarzyła mu się w dzieciństwie. Od małego widuje duchy zmarłych osób. Jego mama nalega, żeby nikomu o tym nie mówił, jednak przychodzi pora, w której będzie musiał wykorzystać swoje zdolności, aby wyjaśnić pewne zbrodnie. Lubię długie, rozbudowane powieści Kinga, w których mam wiele różnych perspektyw tych samych wydarzeń, a przy okazji dostarczają wiele emocji. Ta nie ma żadnej z tych cech. Nie jest horrorem, chociaż w ostatnich latach nie nastawiam się już na grozę jego historii. Obyczajówka z wątkiem paranormalnym byłaby okej, gdyby

281. „Daisy Jones & The Six”

Grafika
W styczniu czytałam książkę "Siedmiu mężów Evelyn Hugo", którą uważam za genialną, dlatego sięgnęłam teraz po "Daisy Jones & The Six" tej samej autorki. Są bardzo podobne, a jednocześnie tak bardzo różne! Tematyka jest inna, bo w jednej przenosimy się do Hollywood XX wieku, a w drugiej do świata muzycznego lat 70 ubiegłego wieku. Zarówno Daisy, jak i Evelyn są utalentowanymi, pięknymi kobietami, które nie są idealne, ale aż emanują wyjątkowością. I to mnie do tych książek przyciąga najbardziej. Uwielbiam czytać o utalentowanych ludziach. A już szczególnie, jeśli zostali złamani przez los. Daisy i zespół The Six poznajemy poprzez wywiad rzekę z nimi i innymi osobami, będącymi blisko nich w latach 70, kiedy był czas ich największej popularności. W ich wspomnieniach możemy zobaczyć z kilku perspektyw, jak wyglądał świat pełen koncertów, narkotyków, pasji do muzyki i rock'n'rolla. Jest to wciągająca książka o wspaniałym klimacie. O utalentowanych ludziach, k

280. „Playlist for the dead”

Grafika
Hayden był najlepszym przyjacielem Sama. Popełnił samobójstwo. Zostawił po sobie pendrive’a z napisem „Dla Sama. Posłuchasz, a zrozumiesz”.  Przygotował dla niego playlistę piosenek. Każda piosenka z niej jest tytułem kolejnego rozdziału w książce. Towarzyszą nam one w odkrywaniu razem z Samem, dlaczego tak właściwie Hayden się zabił.  Jest to książka o próbie radzenia sobie z żałobą. O problemach nastolatków. O radzeniu sobie z poczuciem winy. O wybaczaniu. Bardzo polubiłam głównego bohatera. Był taki.. ludzki. Rozumiałam jego złość i frustrację, tym co się wydarzyło. Na podstawie jego przemyśleń, a także innych zamieszanych w sprawę śmierci Haydena osób, możemy poznać problemy z jakimi mierzą się nastolatkowie. W takiej krótkiej pozycji zostało poruszone kilka naprawdę trudnych tematów, o których warto mówić. Podobał mi się bardzo pomysł na wykorzystanie playlisty, a okazało się, że była ona gdzieś w tle i nie miała aż takiego wpływu na fabułę, na jaki liczyłam. Rozczarowało mn

279. „Był sobie pies”

Grafika
"Był sobie pies" autorstwa W. Bruce Cameron to książka o psiej reinkarnacji. Całą historię widzimy oczami psa. Ma on różne wcielenia, różne imiona, jednak to co je łączy, to poszukiwanie sensu istnienia. Bailey to tylko jedno z wcieleń psa, ale jest ono najważniejsze, bo wtedy poznał chłopca. Od tej pory jego świat się zmienił. Jego misją stało się kochanie i uszczęśliwianie Ethana. Perspektywa psa to coś, co na każdym kroku mnie rozczulało. Bailey nie wszystko rozumiał, z czego wynikało dużo śmiesznych sytuacji, ale bez względu na to co się działo, kochał całym swoim psim sercem.  Język książki jest prosty, ale niezwykle przyjemny. Czyta się błyskawicznie. Jest to piękna i bardzo ciepła powieść. Miała kilka momentów, które mnie wzruszyły. Opowiada o bezwarunkowym oddaniu, poszukiwaniu swojego życiowego celu i o miłości silniejszej niż śmierć. Nie jest to nic wybitnego, ale jest to rozrywka, która potrafi umilić wieczór. Naprawdę nie da się nie uśmiechnąć, kiedy do głosu doch

278. „Harry Potter i Czara Ognia”

Grafika
 „Czara ognia” to taki przełomowy tom. Łączy tomy dziecięce z tymi trzema ostatnimi, które są już poważniejsze i mroczniejsze, ze względu na rosnący wiek bohaterów i wydarzenia, które mają tam miejsce. Finał tej książki jest także przełomowym momentem dla całej serii.  Bardzo idealizowałam Harry’ego jako postać, a czytając to jako dorosła zdałam sobie sprawę, że nie jest to postać idealna. Jest to nastoletni chłopak, który uczy się świata. Jest miły, naiwny, nie chce nikomu zrobić krzywdy i został wrzucony w wir wydarzeń, którego tak naprawdę nie rozumie. A cała jego siła wynika z przyjaźni. W tej części jakoś szczególnie zobaczyłam, najbardziej przy wykonywaniu zadań podczas turnieju trójmagicznego, że to jego najbliżsi są dla niego największą podporą. Każdy z nich osobno by sobie nie poradził, ale razem tworzą lojalną, wspierającą ekipę, która przezwycięży wszystko. Jest to naprawdę piękne w swojej prostocie. A teraz proszę, wymieńcie wasze ulubione elementy „Czary ognia”! Moje t

277. „Randki z Tindera”

Grafika
"Randki z Tindera" to książka autorstwa Sonii_Marie z gatunku literatury kobiecej. Autorka podkreśla, że sytuacje w niej zawarte są prawdziwe, tylko zostały zmienione dane personalne. Poznajemy w niej 6 kobiet, które spotykają się, aby poopowiadać sobie swoje historie powstałe podczas użytkowania Tindera - aplikacji do randkowania, a raczej bardziej, jak one ją nazywają, miejsca do umawiania się na szybki seks. Bohaterki czują się rozczarowane zachowaniami mężczyzn, z którymi się umówiły i opowiadają jak mściły się na nich.  [SPOJLER] Najbardziej zbulwersowała mnie już pierwsza opowieść, w której oburzona zachowaniem mężczyzny pani postanowiła w ramach zemsty zrobić mu loda, a po tym powiedzieć, że ma małego i że ma wypierdalać. No nie uważam, żeby upadlanie się było najlepszą formą zemsty, a to dopiero początek, przy którym ja już nie miałam ochoty czytać dalej. Inna pani stwierdziła, że doskonałym pomysłem, aby zemścić się na starszym mężczyźnie, z którym się umawiała, jest

276. „Rok 1984”

Grafika
"Rok 1984" to dystopia Georga Orwella, który pokazuje nam swoją wizję roku 1984 w książce opublikowanej w 1949 roku. Jest to powieść, która w czasach PRL była zakazana przez cenzurę. Oczami Winstona widzimy obraz jednego z trzech supermocarstw - Oceanii, w której najważniejsza jest Partia. Trzy jej hasła to:  wojna to pokój, wolność to niewola, ignorancja to siła. Istnieje w niej tylko miejsce dla fanatycznych i ortodoksyjnych zwolenników Partii. Ludzie sprzeciwiający się władzy, nawet myślami, znikają albo zostają poddani publicznej egzekucji. Osoby, które zniknęły, zostały wymazane ze wszystkich możliwych źródeł, jakby nigdy nie istniały. Władza manipuluje każdą sferą życia. Wpływa na myśli, fałszuje przeszłość, zmienia słowa, zabrania wszelkich uczuć. Tworzy podporządkowaną sobie jednostkę, z którą może zrobić wszystko, co tylko zechce. Jest to książka wybitna, którą powinien znać każdy, ale nie jest to łatwa lektura. Pokuszę się też o stwierdzenie, że czytanie jej w szkol

275. „Harry Potter i więzień Azkabanu”

Grafika
"Harry Potter i więzień Azkabanu" to trzecia część przygód młodych czarodziejów w Hogwarcie. Wiem, że jest to ulubiony tom wielu z was. Myślę, że znajduje się w trójce moich ulubionych części tej serii. Jest to naprawdę dobry tom, w którym dużo się dzieje, a wszystkie elementy, z pozoru niezrozumiałe, składają się w świetną całość. Wybrzmiewają w nim mocno takie proste i niezwykle ważne wartości jak przyjaźń, lojalność i taka czysta chęć czynienia dobra. Tę część uwielbiam szczególnie za pojawienie się tutaj po raz pierwszy Syriusza i najlepszego ze wszystkich nauczycieli obrony przed czarną magią, którzy uczyli w Hogwarcie - Lupina. <3 Jestem też ogromną fanką zakończenia. Bardzo żałuję, że nie pamiętam jak zareagowałam na nie, kiedy czytałam tę serię po raz pierwszy. Potrafię sobie wyobrazić, jak potrafi ono wstrząsnąć 10-latką, która kompletnie się niczego nie spodziewa. A za co wy lubicie Więźnia Azkabanu?

274. „Z miłości? To współczuję. Opowieści z Omanu ”

Grafika
„Z miłości? To współczuję. Opowieści z Omanu” to reportaż Agaty Romaniuk, wchodzący w skład serii reporterskiej Wydawnictwa Poznańskiego. Autorka pokazuje nam jak zmienił się Oman przez 50 lat panowania Sułtana Kabusa ibn Sa’ida. Poprzez historie kilku kobiet pochodzących z różnych warstw społecznych poznajemy współczesny Oman, w którym m.in. działaczy na rzecz praw człowieka zamyka się w więzieniu, kobiety zszywają przerwane błony dziewicze, seks przedmałżeński jest karany więzieniem, a gwałty małżeńskie są na porządku dziennym. Obowiązuje też kontrakt ślubny, w którym można zapisać np. ile mąż ma zapłacić żonie za każde urodzone dziecko. Przed przeczytaniem tej książki nie wiedziałam o Omanie nic. Miałam tylko jakieś swoje wyobrażenia, które tutaj zweryfikowałam. Bardzo zaciekawiły mnie tamtejsze realia, a szczególnie, jak kobiety żyją tam teraz. Książka wywołała we mnie morze emocji. Różnice kulturowe są momentami tak duże, że aż ciężko mi pojąć jak we współczesnym świecie mogą dzi

273. „Czerwone słońce”

Grafika
W drugim tomie serii Żniwiarz Pauliny Hendel o tytule "Czerwone słońce" powróciłam do świata zmor, upiorów i innych słowiańskich stworów. W tym tomie Magda po prawie roku wróciła do Wiatrołomu z ogromną chęcią zemsty na Pierwszym. Musi przyzwyczaić się do nowego ciała i cudzych wspomnień, które mieszają się z jej własnymi, a także nauczyć się swojej nowej roli. Pierwszy tom średnio mi się podobał, natomiast drugi oceniam znacznie lepiej. Autorka dużo lepiej wykorzystała potencjał, jaki ma ta fabuła. Zmiana wcielenia Magdy okazała się też sposobem na stworzenie ciekawszej postaci, takiej z pazurem, chociaż początkowo mnie irytowała. Pojawiło się też kilku nowych bohaterów, których bardzo polubiłam.  W tej części tak naprawdę nie lubię jedynie wątku miłosnego.  Zakończenie jest dużo mniej  przewidywalne od pierwszej części i nawet sprawiło, że jestem ogromnie ciekawa trzeciego tomu.

272. „Fatma. Moja arabska teściowa”

Grafika
Nadia Hamid jest Polką, która wyszła za muzułmanina. W książce "Fatma. Moja arabska teściowa" spisała swoje wspomnienia. Większa część książki jest poświęcona Fatmie. Urodziła się w Libii, w rodzinie wyznającej Islam. Od małego jest wychowywana na posłuszną matkę, troskliwą żonę i pełną oddania Bogu Allachowi. W wieku 16 lat została wydana za mąż za Ahmeda. Ich syn Muchtar wyjechał na zagraniczne studia do Polski, skąd przywiózł żonę Polkę i małego syna, a Fatma nie potrafi tego zaakceptować. Jest to książka pełna okrucieństwa wobec kobiet. Przerażające jest to, że jest na faktach. W tej kulturze mężczyźni są najważniejsi, wszystkie ich potrzeby muszą zostać spełnione, kobieta nie może nigdy odmawiać, a kary cielesne są normą. Szokujące jest nie tylko, jak mężczyźni zachowują się wobec kobiet, ale też to, jak kobiety, które powinny się wspierać, krzywdzą się nawzajem.  Książka ta jest bardzo wartościową lekturą. Możemy poznać różnice między naszą kulturą a muzułmańską, a takż

271. „Harry Potter i Komnata Tajemnic”

Grafika
Rereadu Harry'ego ciąg dalszy! Po raz kolejny trafiłam do Hogwartu za sprawą "Komnaty tajemnic" i zachwyciłam się nią od nowa.  Trzy pierwsze tomy są na pewno bardziej dziecięce od reszty, ale całe rozwiązanie drugiego tomu ma w sobie ten mrok, za który kocham końcowe części. Uwielbiam i jednocześnie fascynują mnie koncepcje dzienników w tej serii. Jest to niepopularne, ale lubię najbardziej "Księcia półkrwi" m.in. za wątek z książką księcia półkrwi! W "Komnacie tajemnic" mamy natomiast dziennik Riddle'a, który skrywa w sobie pewną tajemnicę i jest kluczem do rozwiązania całej historii. Mając w głowie obraz tego co wydarzy się w kolejnych tomach, jestem pod wrażeniem jak zbudowana jest ta historia. Jak odkrywamy po kawałku informacje, które pasują do fabuły poszczególnych części, a także okażą się niesamowicie istotne podczas siódmego tomu tej serii. Bardzo lubię również tę część za to, że poznajemy tutaj kawałek z przeszłości Voldemorta, przez co

270. „Harry Potter i Kamień Filozoficzny”

Grafika
Nie jestem fanką audiobooków, ale jak Piotr Fronczewski zaczyna mówić to jestem zachwycona. Okazał się świetnym kompanem do rereadu Harry’ego, do którego szykowałam się już długo. Serię czytałam kilka razy, ale ostatni raz był wiele lat temu, więc ciekawa byłam jak odbiorę ją jako osoba dorosła. Okazuje się, że wiek nie ma znaczenia, za każdym razem przepadam w tej historii z taką samą mocą. Wróciłam do tego świata jak do starego przyjaciela. Z ogromną przyjemnością razem z 11-letnim Harrym odkrywałam kawałek po kawałku świat magii. Jest to z pewnością pozycja kierowana do młodszego czytelnika, ale nie mogę się już doczekać kolejnych tomów, w których bohaterowie będą dojrzewać, a wydarzenia staną się jeszcze mroczniejsze.  Na zdjęciu pierwsze wydanie serii, które jest teraz tak przez wszystkich poszukiwane. Dostałam je na 10 urodziny, zaraz po premierze ostatniej części ❤️  Uwierzcie mi, przeżyłabym jakoś oddanie wszystkich moich książek. Oprócz tej jednej serii.

269. „Folwark zwierzęcy”

Grafika
"Folwark zwierzęcy" Georga Orwella to książka, z którą pierwszy raz spotkałam się w szkole. Rozumiałam wtedy jej przesłanie, ale nie zszokowała mnie aż tak, jak w momencie, w którym przeczytałam ją teraz, jako osoba dorosła. Jest to antyutopia i satyra polityczna na rewolucję rosyjską. Została skończona w 1943 roku, a wydana po skończonej wojnie w 1945 roku. W Polsce ukazała się dopiero pod sam koniec trwania komunizmu. Nie mogę wyjść z podziwu jaka ta książka była odważna, biorąc pod uwagę czas, w którym była napisana.  Orwell stworzył alegorię systemu totalitarnego. Zwierzęta w Folwarku Dworskim, popchnięte przez świnie do buntu, organizują powstanie przeciwko ludziom, które wygrywają. Stworzyły regulamin, który zakłada, że wszystkie zwierzęta są równe. Zakazuje m.in. chodzenia na dwóch nogach, picia alkoholu i spania w ludzkich łóżkach. Świnie, które uważają się za najmądrzejsze, przejęły władzę i stopniowo zaczęły manipulować zasadami w taki sposób, aby zwierzęta uważały,

268. „Ponieważ cię kocham”

Grafika
"Ponieważ cię kocham" to trzecia książka francuskiego pisarza Guillaume Musso, jaką miałam okazję przeczytać. Poprzednie to "Apartament w Paryżu" i "Zjazd absolwentów", które wspominam miło, chociaż można odkryć schemat, w którym autor zaskakuje nas zakończeniem, co wydarzyło się również w tym przypadku.  Pięcioletnia Layla znika bez śladu w centrum handlowym.  Jej ojciec Mark, znany psycholog, przeżył załamanie psychiczne, które sprawiło, że zostawił swoją żonę i wylądował na ulicy.  Po pięciu latach Layla odnajduje się dokładnie w tym samym miejscu, w którym zniknęła. Gdzie była przez ten czas? Podczas powrotu samolotem do domu ich życia splatają się z Evie i Alyson, które również doświadczyły bólu straty. Nieoczekiwane spotkanie sprawi, że każde z nich spojrzy na swoje życie w zupełnie inny sposób. Zakończenia są zdecydowanie mocną stroną pana Musso. Sama w życiu nie wymyśliłabym czegoś takiego. Wiedziałam, że te wszystkie historie jakoś się łączą, ale

267. „Nie bez powodu”

Grafika
"Nie bez powodu" Joanny Szpak to książka młodzieżowa. Jej bohaterem jest 16 letni Patryk, który choruje na porażenie mózgowe czterokończynowe, które objawia się u niego problemami z chodzeniem. W związku ze swoją niepełnosprawnością czuje się odrzucany i niepewny siebie. Pragnie, aby ludzie traktowali go normalnie. Ma też mamę i brata, którzy nie zachowują się wobec niego dobrze. W nowym roku szkolnym w jego klasie pojawia się Kaja, która wpływa na jego życie. Jest to taka książka do przeczytania na raz. Porusza ważny temat, jakim jest radzenie sobie z niepełnosprawnością. Mam wrażenie, że została napisana po to,  żeby przedstawić jak postrzegane są takie osoby i jakie mają trudności.  Ciekawym aspektem jest relacja Patryka z Kają, chociaż liczyłam tutaj na lepsze dialogi. Nie była to generalnie zła pozycja, czytało się ją lekko i szybko. Przekazuje też ważne wartości i uwrażliwia na cudzą krzywdę, więc myślę, że mogłabym ją podsunąć nastolatkowi. Za możliwość przeczytania k

266. „Pusta noc”

Grafika
Od dawna pragnęłam poznać twórczość Pauliny Hendel, dlatego bardzo się ucieszyłam, gdy dostałam w prezencie pierwszą część serii Żniwiarz "Pusta noc". Jest to książka z gatunku fantastyki młodzieżowej. Przenosimy się w niej do świata inspirowanego mitologią słowiańską, w którym wszelkie zmory, upiory, wisielce i inne tego typu stworzenia istnieją. Mamy dwóch głównych bohaterów i są nimi Feliks i Magda. Feliks jest wujkiem Magdy, a także żniwiarzem, czyli osobą, która zajmuje się odsyłaniem stworów do świata zmarłych. Gdy Feliks umiera, wraca w ciele kogoś niedawno zmarłego. Magda ma 20 lat, jest człowiekiem, ale odziedziczyła w genach dar widzenia wszystkich upiorów. Fascynuje ją ten świat i ku niezadowoleniu całej rodziny, chce pomagać Feliksowi zabijać stwory. We wsi Wiatrołom, w której mieszkają, zaczynają dziać się dziwne rzeczy. Jest więcej upiorów niż zawsze, a żniwiarze zaczynają ginąć. Magda i Feliks stają przed trudnym zadaniem wyjaśnienia, co się dzieje wokół nich.

265. Podsumowanie lutego

Grafika
Luty okazał się dla mnie bardzo dobry pod względem książkowym. Przeczytałam 12 książek! Na zdjęciu nie ma wszystkich, bo kilka najgorszych już sprzedałam.   Luty był bardzo zróżnicowany pod względem poziomu przeczytanych przeze mnie książek. W porównaniu ze styczniem, trafiło się tutaj dużo słabych lub średnich pozycji. Znalazły się jednak też trzy perełki, które stają się moimi ulubieńcami i są to: „Ukochane równanie profesora”, „Rdza” i „Ballada ptaków i węży” ❤️ Książki, które przeczytałam w lutym to: 1. Bogaty ojciec, biedny ojciec - Robert Kiyosaki - 214 stron - 7/10 2. Tamten świat - Marcin Cieśla - 160 stron - 4/10 3. Bezsenność - Stephen King - 656 stron - 6/10 4. Ukochane równanie profesora - Yoko Ogawa - 191 stron - 9/10 5. Rdza - Jakub Małecki - 283 stron - 8/10 6. Życie jak film - Jarosław Jakimowicz - 272 strony - 1/10 7. Król ptaków - Ewelina Misiak - 228 stron - 4/10 8. Grobowa cisza, żałobny zgiełk - Yoko Ogawa - 174 strony - 7/10 9. Tak, mam okres, a co? - Clara Hen

264. „Ballada ptaków i węży”

Grafika
Serię "Igrzyska śmierci" czytałam w 2014 roku, czyli już jakiś czas temu. Nie pamiętam dokładnie sposobu w jaki była napisana, więc tego nie porównam, ale wydarzenia w niej zawarte wyjątkowo utknęły mi w pamięci. Szczególnie, że oglądałam również filmy na podstawie tych książek. Zapamiętałam bardzo dobrze Coriolanusa Snowa. Władcę  Panem, który dał się poznać jako okrutny człowiek i morderca. "Ballada ptaków i węży" to prequel tej serii, zajmujący się młodością Snowa. Poznajemy go, gdy ma do wykonania ostatnie zadanie przed ukończeniem Akademii. Ma być mentorem podczas 10 Igrzysk Głodowych. Wygrana jego podopiecznej otworzyłaby mu drogę do dalszej nauki i sięgnięcia szczytu, a także zapewnienia lepszego bytu swojej rodzinie, która po wojnie nigdy się nie pozbierała, mimo pozorów bogactwa, które za wszelką cenę podtrzymuje. Zostaje mentorem Lucy Gray Baird. Dziewczyny o pięknym głosie, lecz o małych szansach na wygraną. Snow musi zrobić wszystko, aby przejąć kontrolę

263. „Tak, mam okres, a co?”

Grafika
"Tak, mam okres, a co?" to książka autorstwa Clary Henry, która na podstawie swoich doświadczeń i zdobytej wiedzy na temat menstruacji stworzyła pozycję kierowaną do młodzieży, zawierającą wszystko, czego nie dowiadujemy się w szkole, a powinniśmy wiedzieć. Autorka opowiada bez tabu, tajemnic i skrępowania o menstruacji. Pokazuje, że okres to nic wstydliwego. Porusza wiele tematów, m.im. czym jest miesiączka, jak się przygotować do pierwszej, wyjaśnia kluczowe pojęcia z nią związane, jak PMS, bóle menstruacyjne czy endometrioza, a także porusza wątki związane z akceptację siebie i rozwiewa wszystkie menstruacyjne mity. Mam wrażenie, że język, którym posługuje się autorka, jest aż za prosty i swobodny, przez co mnie niektóre żarty nie śmieszą, ale wierzę, że jest to językowo przystępna pozycja dla młodszej młodzieży. Może okazać się też ciekawa dla starszego czytelnika, poprzez poruszane tematy o akceptacji, feminizmie i deprecjonowaniu osób z miesiączką, ale czuć, że autorka

262. „Grobowa cisza, żałobny zgiełk”

Grafika
  „Grobowa cisza, żałobny zgiełk” to powieść szkatułkowa autorstwa Yoko Ogawy. Jest to moje drugie spotkanie z literaturą japońską. Pierwszym było „Ukochane równanie profesora” tej samej autorki. Dostajemy jedenaście krótkich opowiadań, które łączą się ze sobą jakimiś drobnymi elementami. Tematem przewodnim każdego z nich jest śmierć w przeróżnych możliwych ujęciach. W „Ukochanym równaniu profesora” zachwyciła mnie mnogość emocji przekazanych przy użyciu minimalnej ilości treści. Tutaj też to dostałam, jednak nie odczuwałam jej aż tak mocno, jak poprzednią książkę. Spodziewałam się po tej pozycji lekkiej, mocno refleksyjnej opowieści, a dostałam surowe w swojej formie historie, niektóre z elementami grozy, wysuwającymi się przed moje życiowe refleksje. Przejmujący okazał się niepokój, który narasta w czytelniku z każdym przeczytanym opowiadaniem.  Książka jest bardzo dobra, ale minęła się trochę z moimi oczekiwaniami. „Ukochane równanie profesora” nadaje się na pewno bardziej na pierws

261. „Król ptaków”

Grafika
„Król ptaków” autorstwa Eweliny Misiak to książka obyczajowa. Poznajemy w niej Samantę. Studiuje ekonometrię i pracuje w korporacji, czemu poświęca całą swoją energię. Dzięki ciężkiej pracy osiąga sukces, który otwiera jej drogę do nowych znajomosci, zapewniających jej życie na wysokim poziomie. Skupiona na karierze, nie była nigdy w związku, a jej rodzina i znajomi robią coraz śmielsze aluzje z tym związane.. Żeby za dużo nie zdradzać powiem tylko, że na drodze Sam stanie kilka osób, które potencjalnie mogą okazać się dobrą partią na przyszłość i sprawią, że zastanowi się nad swoimi życiowymi priorytetami. Jest to książka napisana lekkim językiem. Czyta się ją przyjemnie, chociaż główna bohaterka nie będzie moją ulubioną postacią. Jej decyzje bywają ciężkie do wytłumaczenia. Trudno zrozumieć jej motywacje, ponieważ nie są wyjaśnione nam do końca jej myśli i uczucia. Przez większość książki myślałam, że wiem o co chodzi, kogo Samanta darzy prawdziwym uczuciem, jednak ten wątek został

260. „Życie jak film”

Grafika
Prawdopobnie i tak nie mieliście w planach tej książki, ale i tak wam ją odradzę. Pana Jarosława Jakimowicza możecie kojarzyć z filmu „Młode wilki”, z „Big Brothera” albo z reklamy katalizatorów.. Z rzeczy, które mają mniej 20 lat, to z afery, która zrobiła się właśnie z powodu wydania w 2019 roku tej książki.  W swojej „autobiografii” opisał dokładnie m.in. jak był złodziejem, żył z mafiosami, rozkopywał żydowskie groby, a także, co przykuło uwagę wszystkich, próbował kupić 12-letnią Tajkę. Zrezygnował z niej jednak, bo nie mieli starszej. Kiedy zorientował się, że jednak nie było to na miejscu, zaczął tłumaczyć, że jego autobiografia, w której wcześniej podkreślał szczerość, to książka przygodowa(!), a sensacyjne historie w tej książce to fikcja artystyczna, mająca na celu zwiększenie sprzedaży. Nazwał przy okazji czytelników, którzy uwierzyli w szczerość jego historii, naiwnymi.  Wstęp był trochę przydługi, ale zmierzam do tego, że zarówno jako autobiografia, jak i książka przy

259. „Rdza”

Grafika
 HORYZONT CZY RDZA? Zauważyłam, że obie te książki zazwyczaj są podawane przy okazji ulubieńców Małeckiego. "Horyzont" kocham całą sobą. Był w moich ulubionych pozycjach zeszłego roku i nie mogłam sobie wyobrazić, że coś go przebije. I nie przebiło. Co nie zmienia faktu, że wiem i czuję, co czyni "Rdzę" niezwykłą. Przede wszystkim świetnie wykreowani bohaterowie. Tosia i Szymek, ale też wszyscy mieszkańcy wsi Chojny, których historie nam się przeplatają. Poznajemy historię Szymona, którego rodzice zginęli w wypadku samochodowym, a także jego babci Tośki, która się nim zajmuje, wychowywała się podczas wojny i miała tylko osiem palców.  Podczas czytania zacierają nam się wydarzenia. Zaciera nam się ich czas. Pozostają tylko Chojny. Wieś, w której bohaterowie spotykają się z tęsknotą i stratą. W której nawiązują relacje. Gdzie się gubią. Gdzie przeżywają swoją codzienność. Jest to powieść surowa. Przepełniona mnóstwem skrajnych emocji, opowiedzianych prosto i trafiając

258. „Ukochane równanie profesora”

Grafika
"Ukochane równanie profesora" Yoko Ogawy to moje pierwsze spotkanie z literaturą japońską i to naprawdę bardzo udane.   Dostajemy opowieść o przyjaźni. Bardzo nietypowej. Nowa gosposia rozpoczyna pracę u profesora. Jego pamięć zatrzymała się na 1975 roku, a obecna działa tylko 80 minut, po czym resetuje się i zmusza, aby zapoznali się na nowo. Rozmowa z profesorem nie jest prosta, bo wyraża on swoje myśli głównie poprzez liczby. Okazuje się jednak, że syn gosposi, nazywany Pierwiastkiem, matematyka i baseball, mogą stać się podstawą do wspaniałej relacji, mimo przeciwności. Jestem pod wrażeniem sposobu, w jaki jest napisana ta książka. Przekazuje wiele emocji, przy użyciu minimalnej ilości treści. Jestem też w szoku, że matematykę można przedstawić, jako coś tak pięknego. Nie spodziewałam się, że może ona stać się podstawą do nawiązywania więzi i nie doceniałam, że poprzez swoją stałość może przynieść człowiekowi spokój. Jest to coś unikatowego, co na długo utknie mi w głowie

257. „Bezsenność”

Grafika
"Bezsenność" to 61 pierwsza książka Stephena Kinga jaką miałam okazję przeczytać!  Głównym bohaterem "Bezsenności" jest Ralph. 70-letni mieszkaniec miasteczka Derry. Zapada na bezsenność, gdy umiera jego żona. Im krócej śpi, tym wyraźniej zaczyna dostrzegać aury innych ludzi. Swój rozwijający się dar będzie musiał wykorzystać, aby uratować ponad 2000 osób na wystąpieniu pewnej aktywistki w sprawie prawa aborcyjnego. Jest to klasyfikowane jako horror, ale raczej jest to książka pełna fantastyki i SF. Bardzo zszokował mnie wątek aborcji i obrońców życia, który wydał mi się tak bardzo pasujący, do tego co dzieje się obecnie w Polsce, a książka została wydana w 1994 roku w Ameryce. Książka ma małomiasteczkowy klimat, który uwielbiam w książkach Kinga, a także bardzo dobrze zarysowane całe tło akcji, jednak w tym przypadku trochę pokonało mnie szerokie zarysowanie fabuły. Pozycja ta ma 656 stron, z czego ostatnie 300 to wciągająca akcja. Przebrnięcie przez pierwszą połow

256. „Tamten świat”

Grafika
Dzięki uprzejmości Wydawnictwa Novae Res miałam okazję przeczytać mój pierwszy komiks! Jest to "Tamten świat" autorstwa Marcina Cieśli. Bohaterką komiksu jest Taya. Nastolatka, która pewnego dnia na światłach spotyka małą dziewczynkę. Taya zadaje jej różne pytania, lecz jedyne co dziewczynka odpowiada to "Taya, czy pamiętasz, jak odeszłam?". Na drugi dzień dziewczynka pojawia się pod domem Tayi i prowadzi ją na cmentarz. Nastolatka odkrywa tam swój nagrobek z wypisaną datą śmierci, która ma zdarzyć się za kilka dni.. Od tego momentu w jej życiu zaczynają dziać się dziwne rzeczy, powodowane przez nieznane jej osoby.  Nie będę na pewno wielką fanką komiksu, chociaż doceniam tę formę wyrażania treści. Obrazy często są dobrą ilustracją do zapisanych słów. Ten komiks ma kilka elementów, które mi się nie podobały. Przede wszystkim postacie. Nie ma w nim ani jednej postaci, która by mnie nie irytowała, na czele z Tayą, która nie słucha nikogo, mimo że są tam osoby, chcące