280. „Playlist for the dead”

Hayden był najlepszym przyjacielem Sama. Popełnił samobójstwo. Zostawił po sobie pendrive’a z napisem „Dla Sama. Posłuchasz, a zrozumiesz”.  Przygotował dla niego playlistę piosenek. Każda piosenka z niej jest tytułem kolejnego rozdziału w książce. Towarzyszą nam one w odkrywaniu razem z Samem, dlaczego tak właściwie Hayden się zabił. 

Jest to książka o próbie radzenia sobie z żałobą. O problemach nastolatków. O radzeniu sobie z poczuciem winy. O wybaczaniu.


Bardzo polubiłam głównego bohatera. Był taki.. ludzki. Rozumiałam jego złość i frustrację, tym co się wydarzyło. Na podstawie jego przemyśleń, a także innych zamieszanych w sprawę śmierci Haydena osób, możemy poznać problemy z jakimi mierzą się nastolatkowie. W takiej krótkiej pozycji zostało poruszone kilka naprawdę trudnych tematów, o których warto mówić.


Podobał mi się bardzo pomysł na wykorzystanie playlisty, a okazało się, że była ona gdzieś w tle i nie miała aż takiego wpływu na fabułę, na jaki liczyłam. Rozczarowało mnie trochę też zakończenie, bo myślałam, że otrzymam mocniejsze rozwiązanie zagadki. Przez całą książkę było budowane takie napięcie, że myślałam, że finał wyrwie mnie z butów, a tak się nie stało. Ale i tak uważam, że jest to dobra książka, którą można podsunąć nastolatkowi. Nie wstrząsnęła mną, ale czytało się ją szybko, przyjemnie (chociaż tematy poruszone takie nie były) i ma naprawdę fajne piosenki.

Komentarze

  1. Szkoda, że zakończenie Cię rozczarowało.

    OdpowiedzUsuń
  2. Kiedyś miałem ochotę przeczytać tę książkę, ale chyba z czasem mi przeszło.

    OdpowiedzUsuń
  3. Kiedyś planowałam ją przeczytać, ale tego nie zrobiłam i dziś wątpię, że po nią sięgnę.

    Książki jak narkotyk

    OdpowiedzUsuń

Publikowanie komentarza

Popularne posty z tego bloga

209. „Królowa nocy”

213. „Immortaliści”

215. „Zanim się pojawiłeś”