114. „Apartament w Paryżu”

Francuskiego autora Guillaume Musso kojarzyłam z jakiegoś powodu raczej z tego, że pisze romanse i nie miałam za dużej chęci sięgać po jego książki. Dostałam jednak na Boże Narodzenie „Apartament w Paryżu”, postanowiłam dać mu szansę i ogromnie się zaskoczyłam! Okazuje się, że pisze on książki sensacyjne, thrillery z elementami romansu. A dla mnie jest to połączenie idealne. Dowiedziałam się również, że niektóre jego dzieła zawierają elementy fantastyki, jednak ta pozycja jest ich pozbawiona. 


Madeline jest byłą policjantką i kobietą po trudnych przejściach. W samotności pragnie spędzić trochę czasu w Paryżu. Gaspard jest pisarzem, który postanawia poszukać natchnienia i napisać powieść również w tym mieście. Przypadek sprawia, że postanowili wynająć ten sam apartament, w którym kiedyś mieszkał pewien malarz. Okazuje się, że zostawił on po sobie obrazy, których nikt nie potrafi odnaleźć. Madeline i Gaspard postanawiają podjąć się próby poszukiwania obrazów, a także przy okazji poszukiwań samych siebie. 

Na zmianę widzimy świat z perspektywy Madeline i Gasparda, ale w narracji trzecioosobowej. Każde z nich prowadzi swoje małe śledztwo, a w niektórych scenach ich wątki się łączą, aby mogli sobie przedstawić co ustalili w sprawie zaginionych obrazów malarza, a także większej tajemnicy, o której dopiero mieli się dowiedzieć później. Oboje są oni dość specyficzni, jednak całkiem przyjemnie czytało mi się o ich poszukiwaniach. Autor sprawił, że sama długo nie potrafiłam odgadnąć jaką tajemnicę zabrał ze sobą malarz do grobu. Ciekawe było też, jakie zmiany zaszły w bohaterach w ciągu tych kilku dni, chociaż jakoś ciężko mi uwierzyć, że mogły zajść aż tak gwałtowne w tak krótkim czasie. 

W tej książce romansu jest naprawdę niewiele, przez co jakoś ciężko było mi uwierzyć również w zakończenie, jednak sensacyjna część zdecydowanie nadrabiała jakością. Odkrywanie tajemnic kawałek po kawałku dostarczało mi ogromnych emocji.

Był również fragment, który był dla mnie jakby niedokończony. Bohaterowie włamali się w pewne miejsce i musieli z niego coś wynieść, więc weszli, znaleźli to, a w kolejnym rozdziale już to po prostu mieli przy sobie. Nie wiemy jak się stamtąd wydostali i to włamanie zostało potraktowane zupełnie normalnie, jakby nic się nie stało i nikogo ono nie zainteresowało. 

Gdy już przeczytałam tę książkę, to sprawdziłam i na lubimyczytac wyczytałam, że jest to druga część przygód Madeline, jednak na żadnym etapie czytania książki nie byłam w stanie tego odczuć, także można ją czytać samodzielnie, tak jak czytałam ja. 


Było to dość ciekawe spotkanie z autorem. Myślę, że nie ostatnie. To jego najnowsza książka, więc pewnie sprawdzę też jakieś starsze. Tę pozycję czytało mi się lekko i przyjemnie, a także z takim dreszczem niepewności co będzie dalej i na czym dokładnie polega tajemnica, którą w sobie skrywa. Pomysł na fabułę uważam za świetny. Wczułam się całą sobą w historię malarza, którą mogliśmy odkryć, dzięki pomocy głównych bohaterów. Mimo, że w samą końcówkę nie wierzę totalnie, to jest to naprawdę dobra książka. 

Komentarze

  1. Jak dotąd przeczytałam tylko jedną książkę autora i pamiętam, że mi się podobała. Z tą również chętnie się zapoznam. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Cieszę się, że książka Ci się podobała, gdyż leży już u mnie od wakacji na półce i czeka, aż się za nią wezmę.

    Ze swojej strony mogę polecić ,,Papierową dziewczynę'' nie wiem czy jest to do końca obiektywna rekomendacja, bo od jej przeczytania zaczęłam sięgać po książki Musso, obiecując sobie chociaż jedną w roku.

    Książki jak narkotyk

    OdpowiedzUsuń
  3. Oooo...przyznam że ja musso wkładałam do jednego worka ze sparksem - czytaj, nigdy więcej łzawej obyczajówki z nierealną tkliwą historią w tle- a tu takie zaskoczenie... będę mieć na uwadze!
    pozdrawiam serdecznie znad filiżanki kawy :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie przepadam za fantastyką, ale jeśli ta książka jej nie ma, mogłabym ją przeczytać 😊

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam w planach tę książkę. 😊

    OdpowiedzUsuń
  6. To była druga część? Dobrze wiedzieć. Skończyłam czytać ponad pół roku temu i teraz się dowiaduję :D Mam podobne odczucia jak Ty :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja jeszcze nie czytałam nic tego autora :)
    http://whothatgirl.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Dla mnie to była pierwsza książka tego Autora i na pewno nie ostatnia. Mnie oczarować takim wyjątkowym, niepowtarzalnym klimatem, który bił z kart tej opowieści...

    OdpowiedzUsuń
  9. Już od dłuższego czasu zabieram się do kupienia tej książki, ale zawsze wpada mi w ręce, coś co bardziej mnie interesuje... Jednak po Twojej recenzji chyba się w końcu na nią skuszę :)

    Pozdrawiam,
    Fantastic Chapter

    OdpowiedzUsuń
  10. nie znam tego autora:( choć sama książka to chyba nie mój klimat

    OdpowiedzUsuń
  11. Książki tego autora mają niedociągnięcia, ale generalnie lubię po niego sięgać :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Lubię tego autora, przeczytałam większość jego książek, w tym również "Apartament w Paryżu" ;).
    Tamta pierwsza książka o Madeline była nieco inna niż ta, to była zamknięta historia, więc można je czytać osobno ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Autora nie kojarzę ale z chęcią zapoznam się z jakąś z jego książek :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

41. „Migracja” - recenzja przedpremierowa

69. „Poradniki oraz inne opowiadania z humorem”

75. „Pozamiatane”