362. „Lokatorka Wildfell Hall”

"Lokatorka Wildfell Hall" Anne Bronte to klasyk literatury, którego treść jest przekazana głównie w formie listów pisanych do swego przyjaciela przez Gilberta Markham, a także poprzez fragmenty dziennika tajemniczej pani Graham.

Helen Graham to młoda wdowa, która wraz ze swoim synem Arturem wprowadziła się do dworu Wildfell Hall. Nikt nic o niej nie wie, a ona sama nikomu nie udostępnia takich informacji, żyjąc w aurze niezależności i niedostępności. Gilbert Markham pragnie dowiedzieć się o niej czegoś więcej. Poznaje ją bliżej za sprawą jej dziennika, w którym odkrywa wszystkie tajemnice jej trudnej przeszłości.

To książka, która bardzo mi się podobała, chociaż nie ukrywam, że gdzieś w połowie miałam delikatny przestój i wróciłam do jej kontynuowania dopiero po kilku dniach. Klasyki czyta mi się trudniej niż współczesne książki, więc wydaje mi się, że ten zastój był spowodowany bardziej moimi upodobaniami niż tym, że coś z książką było nie tak. Bardzo podobała mi się postać pani Graham, która przeżyła w życiu wiele trudności, a także sposób w jaki sobie z nimi radziła. Myślę, że jej sytuację spokojnie można odnieść do historii wielu współczesnych kobiet, które samotnie muszą zadbać o siebie i swoje dzieci. Do Gilberta również zapałałam ogromną sympatią! Ta pozycja bardzo głęboko wnikała w emocje głównych bohaterów, co zawsze bardzo cenię w książkach, bo mogę wczuć się głębiej w ich sytuację. Mimo, że żyję w zupełnie innych czasach, to niektóre z problemów były tak ponadczasowe, że odczuwałam je razem z postaciami i w większości przypadków im po prostu współczułam. Myślę, że będzie to jeden z klasyków, które utkną mi w pamięci i zostaną ze mną na dłużej.

Komentarze

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

283. „Wszyscy patrzymy na ten sam księżyc”

284. „Harry Potter i Zakon Feniksa”

287. „Kradzione pocałunki”