Posty

124. Podsumowanie kwietnia

Obraz
W kwietniu odczułam jakąś ogromną motywację do przeczytania największej liczby książek w tym roku! Do tej pory najwięcej książek przeczytałam w lutym - 7, więc poprzeczka nie stała aż tak wysoko, ale i tak cieszę się, że mi się udało! Szczególnie, że jedna z książek, które przeczytałam ma prawie 900 stron (No dobra, jej część przeczytałam już parę miesięcy wcześniej, ale i tak się liczy!). Było również kilka krótszych pozycji. W tym miesiącu miałam rzeczywiście dość różnorodną gamę przeczytanych książek. Bardzo się cieszę, że miałam w końcu okazję poznać twórczość Guillaume Musso, która mnie zainteresowała na tyle, że pochłonęłam dwie jego książki, a także miałam wreszcie możliwość poznania jednej pozycji autorstwa Marty Kisiel, do czego dość długo się zbierałam, a jej książce udało się mnie naprawdę zauroczyć. Powróciłam też do mojej ukochanej Serii Niefortunnych Zdarzeń po kilkumiesięcznej przerwie. W kwietniu przeczytałam 11 książek:  1. Apartament w Paryżu - Guillaume...

123. „Przygody węglem pisane”

Obraz
Pochodzę ze Śląska, więc wszystkie historie ze Śląskiem w tle czyta mi się bardzo przyjemnie, dlatego postanowiłam przeczytać książkę kierowaną do młodszego czytelnika o tytule "Przygody węglem pisane" autorstwa Patrycji Ryndak.  Bohaterem książki jest ośmioletni Mikołaj, mieszkający w kamienicy w jednym ze śląskich miast. Możemy zobaczyć oczami dziecka jak wygląda życie w tym województwie, poznać tradycje, język, kuchnię, a także relacje między ludźmi.  Chłopak ma naprawdę sporo przygód, a Śląsk w tle, który jest mi tak bliski, dodaje tylko klimatu. Naprawdę dobrze są tutaj nakreślone relacje między ludźmi. Każdy dzieciak może tutaj nauczyć się wartości miłości, a także przyjaźni. Super zabiegiem jest umieszczenie w dialogach gwary śląskiej, która w przypisach jest przetłumaczona. Ja wiele rzeczy rozumiem, ale te, których nie byłam pewna, mogłam sobie sprawdzić i je przyswoić. Myślę, że dla osób mieszkających w innych częściach Polski może to być coś nowego ...

122. „DwubieguNova”

Obraz
Dzisiaj przychodzę do Was z pierwszym tomikiem poezji autorstwa Małgorzaty Strzeleckiej o tytule „DwubieguNova.. czyli ta, która kocha za bardzo”. Możemy przeczytać w nim wybrane wiersze autorki, które są podzielone na różne okresy czasu, kiedy były one pisane: 2000-2005, 2008-2009, 2013-2018. D zięki temu możemy zobaczyć jak autorka się zmieniła, jak dorosła, jak zmieniało się jej spojrzenie na miłość. Im więcej przeczytałam, tym dla mnie wiersze stawały się lepsze, bardziej do mnie docierały, a poezja stała się dojrzalsza. Chętnie przeczytam więcej teraźniejszych wierszy autorki.   Tomik ten pokazuje nam różne oblicza miłości, od radości, złości, po smutek związany z rozstaniem. Jest to bardzo osobisty zbiór, który pozwala nam zerknąć wgłąb autorki i poznać jej emocje, które są spotęgowane tym, że choruje ona na chorobę afektywną dwubiegunową i ma osobowość chwiejną emocjonalnie. Tomik jest dostępny w formie ebooka, na którym możemy znaleźć ponad 70 stron wierszy....

121. „Tartak tortur”

Obraz
Serialową Serię Niefortunnych Zdarzeń uwielbiam, w styczniu przeczytałam trzy pierwsze części pierwowzoru książkowego ( 1 , 2 , 3 ), a teraz w całkiem nie najgorszej cenie udało mi się wylicytować czwartą - „Tartak tortur” - więc przychodzę dzisiaj do Was z jej recenzją. W tym tomie rodzeństwo Baudelaire - Wioletta, Klaus i Słoneczko -  trafiają do Tartaku Szczęsna Woń, którego właścicielem jest ich nowy opiekun. Sir (którego nazwisko ciężko wypowiedzieć, więc nie podaje on go dzieciom) zmusza dzieci do ciężkiej pracy, dając im do jedzenia głównie gumę do żucia, ale to nie jest ich największym problemem.. ponieważ po raz kolejny pojawi się w życiu dzieci Hrabia Olaf, zamierzający w sprytny sposób odebrać im majątek.  Trzy pierwsze części były bardzo schematyczne i bałam się, że w czwartej będzie tak samo i nic nowego Wam nie powiem, a jak dojdę do 13 tomu, to już w ogóle będą te recenzje nudne. Rozważałam nawet zrobienie jakiegoś zbiorczego wpisu wszystkich tomów...

120. „Małe Licho i tajemnica Niebożątka”

Obraz
O twórczości Marty Kisiel słyszałam dużo dobrego, więc zażyczyłam sobie na Wielkanoc jej książkę.  Autorka specjalizuje się w fantastyce, i z tego co zauważyłam, w większości w dziecięcej, dlatego w ybór padł na „Małe Licho i tajemnica Niebożątka” i jestem z tego bardzo zadowolona!  Jest to opowieść o pewnym niezwykłym domu. W którym, oprócz głównego bohatera małego chłopca - Bożka, jego mamy i dwóch wujków, mieszka także jego anioł stróż Licho, a także inne widma i potwory, które nie są tu wcale straszne, a przyjazne. Bożek wychował się w tym domu, trochę odseparowany od świata zewnętrznego, więc nastał moment, w którym ma on trochę pobyć z rówieśnikami, co pozwoli nam zobaczyć z jakimi trudnościami musiał się zmierzyć, a wszystko to, jest okraszone ogromną dawką magii.  Zacznę może od tego, że książka jest pięknie wydana. Twarda oprawa, klimatyczna okładka, duża czcionka, która nie sprawi problemu w czytaniu żadnemu maluchowi, a także czarno-białe ilustracje,...

119. „Borderlina”

Obraz
Jakiś czas temu czytałam książkę „Borderline: Autoterapia, czyli o sprawach poważnych z solidną dawką autoironii” autorstwa Anki Mrówczyńskiej, na temat zaburzenia osobowości typu borderline, śledzę youtubowy kanał Hani Es , która również ma to zaburzenie i pokazuje, że można z nim żyć, także teraz przyszła pora na książkę „Borderlina” autorstwa Wery Kubickiej. Jest ona napisana na podstawie doświadczeń autorki, która z powodu borderline miała okazję spędzić trochę czasu w ośrodkach psychiatrycznych.                                         Fot: http://www.psychoskok.pl/produkt/borderlina/ Główną bohaterką książki jest Elizabeth, która po nieudanej próbie samobójczej ląduje w szpitalu psychiatrycznym ze zdiagnozowanym borderline, stara się jakoś sobie z tym poradzić i zacząć żyć na nowo. Książka porusza bardzo ważny i coraz częściej występujący w naszych czasach problem - z...

118. „Kim byłbym bez Ciebie?”

Obraz
W tym miesiącu, za sprawą książki "Apartament w Paryżu" , miałam okazję poznać twórczość autora Guillaume Musso. Zaintrygowała mnie, dlatego postanowiłam iść za ciosem i przeczytać jeszcze jedną jego książkę, w której oprócz elementów sensacji i romantyzmu, pojawi się jeszcze element fantastyczny, z którego autor jest znany. Wybór padł więc na tytuł: "Kim byłbym bez Ciebie?". Na samym wstępie dowiadujemy się o dwóch bohaterach - Martinie i Gabrielle. Pewnego lata w 1995 roku los ich połączył, a następnie rozdzielił. Autor komunikuje nam, że dla niej to była pierwsza miłość, a dla niego ostatnia. Następnie, cała akcja książki dzieje się już kilkanaście lat później. Martin jest policjantem. Ściga pewnego złodzieja obrazów, który od lat wymyka się wszystkim. Jego ślad zaprowadzi Martina do Kalifornii, gdzie Martin lata wcześniej pożegnał się z Gabrielle.. Po pierwsze, nie czytajcie opisu z tyłu książki. Nigdy nie potrafię zrozumieć, jak ktoś może pisać opis, sp...